piątek, 29 marca 2013

Rozdział 16.


Przed oczami ukazał ci się przepiękny ogród, a w środku niego wysoki, lśniący budynek. Stałaś jak posąg i przyglądałaś się temu wszystkiemu. A najlepsze było to, że świeciło słońce, ale tak bardzo, że stojąc w sweterku z długim rękawkiem myślałaś, że się ugotujesz. Niebo było prawie bezchmurne…
 Z zamyślenia wyrwał cię Harry pociągając cię za rękę w stronę hotelu. 
- Czyli tam będziemy mieszkać ? –zapytałaś z entuzjazmem chłopaka.
- No tak. A nie podoba ci się ?
- Nie podoba ?! Chyba sobie żartujesz. Jest piękny, a w środku pewnie będzie jeszcze piękniej. –odpowiedziałaś ściskając mocniej rękę Harry’ego.
W końcu weszliście do środka. Byłaś pod wrażeniem. Całą grupką podeszliście do recepcji i po chwili otrzymaliście już karty do pokoi. Wszyscy weszli do windy, a ty i Harry poszliście oczywiście schodami. Wyszliście na 2 piętro. Tam stała już cała reszta. Wzięłaś kartę i spojrzałaś na numer.
- Sześćdziesiąt dziewięć. –powiedziałaś na głos, a Harry wybuchnął śmiechem. – O co ci chodzi ?
- Nie nic.. nic. –odpowiedział nadal się śmiejąc.
Po kilku minutach znaleźliście pokój. Weszłaś do środka jako pierwsza. Większość pokoju zajmowało duże łóżko. Mieliście też swoją łazienkę. Ale to co najbardziej ci się spodobało to widok z balkonu. Piękna plaża otoczona palmami i daleko rozciągający się ocean…
- Tu jest pięknie. –powiedziałaś stojąc na balkoniku i rozglądając się dookoła. Byłaś zachwycona tym wszystkim. Po chwili poczułaś jak Harry obejmuje cię od tyłu.
- Cieszę się, że ci się podoba. –odpowiedział i pocałował cię w szyję.
Staliście tak przez chwile patrząc na plażę, aż w końcu stwierdziłaś, że musisz się przebrać, bo nie wytrzymasz z gorąca. Podeszłaś do walizki i otworzyłaś ją. Ubrałaś krótkie dżinsowe spodenki, bluzkę z flagą UK, założyłaś białe trampki i związałaś włosy w kucyk, a następnie wróciłaś do Harry’ego.

- To jakie plany na dzisiaj ? –zapytałaś, a Harry poruszył brwiami.   
- Na razie to ja mam plany co do ciebie. –odpowiedział i zaczął się do ciebie zbliżać, a następnie popchnął cię delikatnie na łóżko. Ty zaczęłaś się oczywiście śmiać. Zawsze cię bawiło kiedy Harry tak robił. W końcu położył się na tobie i zaczął całować cię po szyi. To był twój słaby punkt. Uwielbiałaś kiedy to robił i zawsze wtedy mu ulegałaś. Harry zdjął twoją bluzkę i chciał już rozpinać twoje spodnie, kiedy ktoś zapukał do waszych drzwi. Chłopak jednak nie zwracał na to uwagi. 
- Harry ktoś puka. –powiedziałaś cichym głosem.
- To niech puka.
- A jak to ktoś z obsługi, albo chłopcy, albo ktoś jeszcze. No idź zobacz kto to. –oznajmiłaś.
Styles podniósł się z ciebie niechętnie i wkurzony podszedł do drzwi.
-Zbierajcie się i idziemy na drinka. –usłyszałaś głos Lou, a po chwili go zobaczyłaś. Wparował do waszego pokoju i stanął jak wryty. Myślałaś, że spalisz się ze wstydu, bo przecież siedziałaś na łóżku w samym staniku, z rozpiętymi spodniami, a twoja bluzka leżała na podłodze. Czułaś, że się rumienisz, więc z prędkością światła wstałaś, wzięłaś ubranie z podłogi i uciekłaś do łazienki.
- Yyy.. to.. yy.. ten. –usłyszałaś jąkanie Tomlinsona.
- Zaraz do was dołączymy. –krzyknęłaś z łazienki.
- No.. okej dobra.. nie spieszcie się. –usłyszałaś odpowiedź, a następnie zamykanie drzwi.
Ubrałaś się z powrotem i wyszłaś z łazienką ze skwaszoną miną.
- Ale wstyd. –powiedziałaś do Harry’ego, a chłopak zaśmiał się. – Może już chodźmy. –dodałaś po chwili.
Wzięłaś tylko potrzebne rzeczy i wyszliście. Wszyscy już czekali na was na zewnątrz. Kiedy was zauważyli Zayn zaczął klaskać, a Liam gwizdał. Spojrzałaś na Styles’a i zaczęłaś chichotać.
- Nie mamy już życia. –oznajmił szeptem.
- Louis jak mogłeś im przerwać. –powiedział przez śmiech Zayn.
- Powiedziałem, żeby się nie spieszyli, ale mam nadzieję, że dokończyliście ? –zapytał złośliwie Loui zwracając się do was.
Ty udawałaś, że nie słyszysz tego pytania, a Harry zaczął gadać z Danielle zbywając w ten sposób temat.
Kiedy w końcu dali wam spokój skierowaliście się na plażę. Zdjęłaś buty i szłaś boso. Podłoże aż paliło w stopy. Szliście tak przez około 5 min, aż w końcu weszliście na piaszczystą plażę. Chłopcy od razu zaczęli wariować. Biegali i wywalali się, a ty i dziewczyny patrzyłyście na nich i śmiałyście się. W końcu się trochę opanowali i szli już jak normalni, cywilizowani ludzie. Doszliście do budki z drinkami. Poprosiłaś Harry’ego aby sam ci coś wybrał. Kiedy wszyscy już kupili poszliście dalej. Weszliście w strefę, gdzie było już dość dużo ludzi. Wszyscy się opalali i kąpali w wodzie. Znaleźliście w końcu jakieś bardziej przestronne miejsce i usiedliście na piasku popijając drinki. Siedzieliście tam przez jakiś czas, aż w końcu chłopcy wstali i odeszli kawałek od was.
- O co im chodzi ? –zapytała Perrie.
- Obawiam się, ze coś kombinują. –oznajmiła El.
Przyglądałyście się im tak z uwagą. W końcu wam się to znudziło. Odłożyłaś drinka, założyłaś okulary i położyłaś się na kocu. Słońce było bardzo przyjemne. Nawet nie wiesz kiedy ci się przysnęło.
Obudziło cię pociągniecie na nogę. Podniosłaś się i zobaczyłaś przed sobą Harry’ego. Zdjęłaś okulary i spojrzałaś na niego zaspanymi oczami.
- Co robisz ? –zapytałaś jeszcze w pół śpiąca.
- Wstawaj i chodź. –powiedział i wyciągnął rękę pomagając ci wstać.
- Gdzie mam.. –zaczęłaś pytać, ale nie dokończyłaś, bo Harry złapał cię za nogi i przerzucił przez swoje plecy.
- Harry ! Co ty robisz głupku ? –zapytałaś ze śmiechem.
- Idę cię wykąpać.
- Że co ?! Harry tylko spróbuj ! –piszczałaś.
Ale to było na marne. Po chwili wylądowałaś cała w wodzie. Kiedy się wynurzyłaś zobaczyłaś śmiejącego się Styles’a na brzegu i spojrzałaś na niego wzrokiem mordercy. Wyszłaś na brzeg i spojrzałaś na siebie. Byłaś przemoczona do suchej nitki. Kapała z ciebie woda. Nie wspominając już o twoich włosach. 
- Już nie żyjesz. –zwróciłaś się do stojącego obok chłopaka, a on udawał, że nie wie o czym mówisz.
Podeszłaś do niego szybko i zaczęłaś go pchać do wody, ale on nawet nie drgnął. Próbowałaś i próbowałaś, ale to nic nie dawało. W końcu przybiegł do ciebie Liam i Lou.
- Sorry Harry, ale jesteśmy po stronie [T.I]. –powiedział Li.
Chłopcy wzięli Styles’a za nogi i wrzucili go do wody, ale Harry cały czas trzymał twoją rękę, więc wpadłaś razem z nim. Inni ludzie przyglądali się całej tej sytuacji i śmiali się z was.
Harry wziął cię na plecy i zaniósł na koc. Otarłaś się ręcznikiem i zaczęłaś rozglądać się za Niall’em, bo nigdzie go nie widziałaś. Nie było go na kocu, ani w wodzie. Dopiero po chwili zobaczyłaś go siedzącego przy barze. Założyłaś buty i skierowałaś się w jego stronę, a następnie usiadłaś obok niego.
- Dlaczego siedzisz tu sam ? Chodź do nas.
- Niby po co miałbym do was iść ? –zapytał patrząc ci w oczy.
- Jak to po co ?
- Tylko bym wam przeszkadzał. 
- Niall o co ci chodzi ? Przecież wiesz, że by tak nie było. Ten wyjazd byłby bez ciebie beznadziejny.
- Jasne. Nie odezwałaś się do mnie ani razu od wyjazdu i mówisz mi, że beze mnie byłoby beznadziejnie ? Myślałem, ze jesteś inna. –powiedział i odszedł od stolika.
Zrobiło ci się strasznie głupio. Bo to co powiedział było prawdą. Nawet nie podeszłaś do niego wcześniej, ani nie spojrzałaś w jego stronę.. nie mówiąc już o rozmowie. Tak naprawdę, to reszta chłopców zajmowała się tylko swoimi dziewczynami. Zamienili z nim może ze 2 słowa. Czułaś się z tym źle. Zawiodłaś go..
- Wszystko okej ? –zapytał Harry. Nie zauważyłaś nawet kiedy podszedł.
- Tak. –odpowiedziałaś i razem ze Styles’em wróciłaś do reszty.
Posiedzieliście na plaży do 9. Później zebraliście się i wróciliście do hotelu. Wszyscy poszli do restauracji, żeby coś zjeść. Ty natomiast pod pretekstem zmiany obuwia wyszłaś na wasze piętro i zapukałaś do pokoju Niall’a. Nie było go. Zaczęłaś się o niego martwić. Mógł się przecież zgubić. Nie zna wyspy.
Zeszłaś z powrotem na dół i usiadłaś przy stoliku. Zamówiłaś sobie jakieś jedzenie i czekałaś aż kelner je przyniesie. Wszyscy rozmawiali i śmiali się. Nikt nawet nie zauważył, że nie ma Horana. Nic nie mówiłaś, tylko cały czas zastanawiałaś gdzie on mógł pójść.
Kiedy zjadłaś kolację oznajmiłaś Harry’emu, że idziesz się przewietrzyć i wyszłaś z hotelu. Było już dość ciemno. Usiadłaś na schodach i wyciągnęłaś z kieszeni telefon. Spojrzałaś na ekran. Było już po 10. Rozglądnęłaś się. Wszędzie było pusto. Po jakimś czasie przyszedł do ciebie Harry.
- Co się dzieje ? Nic nie mówiłaś podczas kolacji, wyszłaś tak nagle.. –zapytał
- Wiesz .. martwię się o Niall’a. Znikł gdzieś. Nigdzie go nie ma. Mam złe przeczucia .. –odpowiedziałaś spokojnie
- Nie martw się. Nic mu nie będzie. Na pewno zaraz wróci. –pocieszał cię Harry
Ale tobie to nie pomogło. Czułaś po prostu, że coś jest nie tak…
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
zależy mi na waszych komentarzach, bo one motywują mnie od pisania :) + dziękuję za 9k wyświetleń ♥ i przypominam, że możecie zadawać pyt. do bohaterów na asku bloga ;D
kolejny po 20.

czwartek, 28 marca 2013

;C

Dlaczego tak mało osób komentuje ? Nie chce wam się już czytać, czy jak ? Wcześniej było po 25 komentarzy,a  teraz marne 12. Smutno mi z tego powodu ;//

niedziela, 24 marca 2013

Ogłoszenie ! :)

Jak widzicie pojawiły się 2 nowe zakładki : bohaterowie i pytania do bohaterów opowiadania. Bohaterowie to myślę, że jasne, a jeżeli chodzi o te pytanie to już tłumaczę. Zauważyłam, że na niektórych blogach jest właśnie coś takiego i pomyślałam, że to jest fajne i też zrobię to u siebie. Po kliknięciu w tą zakładkę wyświetli się ask tego bloga. Tam możecie pisać pytania do bohaterów mojego opowiadania. Piszecie do którego z bohaterów kierujecie pytanie i wpisujecie treść ;) Mam nadzieję, że będziecie z tego korzystać.

sobota, 23 marca 2013

Rozdział 15.


Obudziłaś się wcześnie, bo ktoś w sali obok strasznie chrapał. Było przed 7. Wypis miałaś dostać po obchodzie, więc musiałaś jeszcze poczekać z godzinkę. Napiłaś się wody i z powrotem położyłaś. Poleżałaś do wpół do 8, aż w końcu przyszedł do ciebie lekarz.
- I jak się pani czuje ?
- Bardzo dobrze. Kiedy dostanę wypis ? –zapytałaś.

- Może się pani po niego zgłosić u pielęgniarki oddziałowej. –odpowiedział i wyszedł.  
Zaczęłaś się zbierać. Ubrałaś ciuchy, które miałaś ze sobą, a piżamę i resztę zapakowałaś do dużej torebki. Uczesałaś się i nałożyłaś trochę podkładu, a następnie pomalowałaś rzęsy tuszem. Podeszłaś do okna i rozejrzałaś się. Było pochmurnie. Miałaś już dosyć takiej pogody. To było do znudzenia.. Nagle ujrzałaś podjeżdżającego po szpital, czarnego range rover’a. Podejrzewałaś, ze to Harry i się nie pomyliłaś. Wzięłaś swoją torbę i skierowałaś się wolnym krokiem do pielęgniarki, która siedziała na samym końcu długiego korytarza.
- Dzień dobry. Miałam zgłosić się tutaj po wypis. –powiedziałaś wesoło.
- Nie widzi pani, że w tej chwili jestem zajęta ? Proszę poczekać. –odpowiedziała szorstko przewracając jakieś kartki.
- Dobrze. Poczekam. Tylko nie ukrywam, że troszeczkę mi się spieszy.
- Proszę panią ile razy .. –zaczęła mówić donośnym głosem. I w tym samym momencie przyszedł Harry.
- Hej. –powiedział obejmując cię od tyłu i całując w policzek, a pielęgniarka zamilkła. – I jak z tym wypisem ? –zwrócił się do kobiety.
- Już daję, oczywiście. –odpowiedział miło i uśmiechnęła się do Styles’a, a ty spojrzałaś ze zdziwieniem najpierw na chłopaka, a później na dotychczas niemiłą pielęgniarkę.
Kobieta dała wam wypis i odeszliście od lady. Styles wziął twoją torebkę, bo była trochę ciężka. Zeszliście schodami z 6 piętra i wyszliście z budynku. Położyłaś torebkę na tylnim siedzeniu samochodu i wsiadłaś do środka obracając się w stronę Harry’ego. Chłopak spojrzał na ciebie i nie wiedział za bardzo o co ci chodzi. Myślał, że chcesz żeby dał ci buziaka, więc delikatnie musnął twoje usta, ale ty dalej na niego patrzyłaś nic nie mówiąc. Znów się do ciebie przysunął i pocałował cię jeszcze raz, ale tym razem bardziej zachłannie.
- Harry ! –powiedziałaś w końcu odrywając się od niego.
- No co ?
- No co, co ? Możesz mi już powiedzieć. –oznajmiłaś. –Nie udawaj głupa, tylko powiedz mi co to za niespodzianka. –chłopak zaczął się śmiać.
- Ale jesteś ciekawska.
- Wcale nie ! Po prostu … no Harry !
- Wytrzymaj jeszcze trochę. –odpowiedział i zapalił auto, a ty odwróciłaś się głową do okna udawając obrażoną.
Nie odezwałaś się do niego przez całą drogę. Chciałaś wiedzieć co knuje. Lubiłaś niespodzianki, ale jak ktoś za długo kazał ci na nie czekać to się wkurzałaś. Dojechaliście pod dom Harry’ego. Weszłaś do środka i usiadłaś na kanapie w salonie nadal nic nie mówiąc, a Styles poszedł na górę. Siedziałaś tak z 10 minut. Po tym czasie Harry zszedł na dół z jakąś walizką. Nie wiedziałaś o co chodzi. Wstałaś i podeszłaś do chłopaka.
- Wyprowadzasz się ? –zapytałaś niepewnie.
- Nie.
- To po co ci ta duża walizka ?
- Wyjeżdżam na chwilę.
- A.. Aha. –powiedziałaś smutna spuszczając głowę.
- Wyjeżdżam … ale z tobą skarbie. –oznajmił Harry, a ty spojrzałaś na niego.
- Ze mną ? Ale..
- Mam 2 tygodnie wolnego. Lecimy na Maledywy razem z chłopakami, El, Dan i Perrie.
Zaniemówiłaś przez chwilę, a później zaczęłaś się śmiać.
- Żartujesz prawda ? –zapytałaś
- Mówię całkiem poważnie. Jutro rano mamy samolot.
Na twojej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech. Skoczyłaś na Harry’ego i zaczęłaś piszczeć. Strasznie się cieszyłaś. Nigdy nie byłaś w takim egzotycznym kraju, ani tak daleko. W ogóle nie spodziewałaś się takiej niespodzianki. Z twarzy nie schodził ci uśmiech. Byłaś strasznie podekscytowana.
Wsiedliście z powrotem do samochodu i pojechaliście do ciebie, bo przecież musiałaś się spakować. Wyciągnęłaś ze schowka walizkę i otworzyłaś szafę. Nie miałaś pojęcia co wziąć. Kiedy ty tak przeglądałaś swoje ubrania Harry siedział na twoim łóżku i przyglądał się temu co robisz.
- Czyli tam jest ciepło teraz ? -zapytałaś
- Bardzo.
- I mam zabrać bikini ?
- No wiesz .. możesz się kąpać nago. Mi to nie będzie przeszkadzało. –powiedział chłopak a ty spojrzałaś na niego przewracając oczami.
Wzięłaś 2 pary bikini i poszłaś do łazienki, aby przymierzyć. Ubrałaś i spojrzałaś do lustra. Twoje ciało nie było idealne. Nigdy nie byłaś zadowolona ze swojej figury.
- Nie no… -powiedziałaś głośno.
- Co jest ? –usłyszałaś Harry’ego z pokoju.
- Wyglądam w tym okropnie. –odpowiedziałaś zniechęcona, a po chwili usłyszałaś ciche pukanie.
- Co chcesz?  -zapytałaś i ujrzałaś głowę chłopaka zza drzwi.
- Mogę ?
Nie odpowiedziałaś mu, tylko dalej zaczęłaś mówić, a Harry wszedł. 
–Jak ja się tam pokażę w tym stroju to wszyscy pouciekają…
- Wyglądasz cudownie.
- Nie prawda. Jestem za gruba. –powiedziałaś wkurzona.
Harry do ciebie podszedł i objął cię zimnymi rękoma.
- Dla mnie jesteś idealna. I tu –powiedział i złapał cię za pupę, a ty zaczęłaś się śmiać. – I wszędzie.
Dałaś chłopakowi buziaka i wróciłaś z nim do pokoju. Spakowałaś mnóstwo rzeczy. Bluzki, spodnie, buty, kosmetyki, kilka sukienek letnich, coś na ciepło i jeszcze wiele innych rzeczy. Twoja torba ledwie się dosunęła. Cały czas chodziłaś podekscytowana tym wyjazdem. Nie myślałaś o niczym innym. Zastanawiałaś się jak to wszystko będzie wyglądało. Cieszyłaś się, że jedzie też z wami reszta, bo zawsze w większym gronie weselej. Kiedy wszystko już spakowałaś zaparzyłaś herbaty, usiadłaś z Harry’m na kanapie i poprosiłaś go aby dokładnie powiedział ci kiedy o której wyjeżdżacie i wszystko co i jak.
- A więc na lotnisko pojedziemy o 6, a samolot mamy o 7, więc powinniśmy zdążyć. Później czeka nas 10 godzinna podróż, a jak dolecimy to zobaczymy. –powiedział Harry.
- Nie mogę się doczekać. –oznajmiłaś opierając się na Harry’m.
Koło 10 poszliście się wykąpać, a później do spania, bo w końcu trzeba było wypocząć przed podróżą. Zasnęłaś dość szybko, bo byłaś zmęczona tym całym pakowaniem..

***
Budzik. Godzina 5.15. Podniosłaś się i przetarłaś oczy. Harry spał jak zabity. Głośno dzwoniący budzik nie robił na nim wrażenia. Szturchnęłaś go i powiedziałaś żeby wstawał, a on oznajmił, że zaraz wstanie. Ubrałaś się i poszłaś do łazienki zrobić makijaż i się uczesać. Zrobiłaś to bardzo szybko i po 15 minutach byłaś już gotowa. Wzięłaś torebkę z kuchni i sprawdziłaś czy masz paszport i resztę rzeczy.
- Dobra możemy się zbierać. –powiedziałaś. – Harry chodź jestem gotowa… Harry ? –powtórzyłaś i weszłaś do sypialni.
Myślałaś, że zaraz go tak strzelisz, że wyleci przez okno na ulicę. Chłopak dalej leżał w łóżku. Podeszłaś do niego i ściągnęłaś szybkim ruchem z niego kołdrę.
- Styles do jasnej cholery ! Przez ciebie się spóźnimy rozlazła cioto ! Mówiłam żebyś wstawał, to nie musisz sobie poleżeć ! Ubieraj się ! –krzyczałaś.
Chłopak zerwał się i skoczył do walizki biorąc ubrania. Był gotowy w 5 minut. Wzięliście walizki i szybkim krokiem zeszliście na dół. Harry wrzucił je do bagażnika i wsiedliście do samochodu. Na szczęście nie było korków, więc mogliście jechać dość szybko. Styles zaparkował przy samym wejściu. Wzięłaś swoją walizkę, a on swoją i weszliście do środka. Było wcześnie, a na lotnisku było masę ludzi, więc złapałaś Harry’ego za rękę, aby się nie zgubić. W końcu podeszliście do jakiegoś stanowiska. Zostawiliście tam walizki i wzięliście bilety. Poszliście na odprawę. Poszło szybko, bo wszyscy już byli poza odprawą. Kiedy weszliście na strefę oczekiwania na lot, już z daleka zauważyliście chłopców, El Perrie i Dan. Przywitaliście się ze wszystkimi i usiedliście na krzesłach.
- Co tak długo ? Myśleliśmy, że już nie przyjedzie. –zapytała Danielle.
- No kochanie powiedz dlaczego przyjechaliśmy tak późno. –zwróciłaś się do Styles’a, ale on nie zdążył odpowiedzieć, bo przyszedł mężczyzna z obsługi, który przepuszczał do samolotu, więc wszyscy zerwali się z miejsc. Mieliście pierwszą klasę, więc przepuścił was jako pierwszych. Cały czas trzymałaś się Harry’ego, bo był duży tłok i bałaś się, że gdzieś się zgubisz. W końcu podjechał autobus, który zawiózł was do samolotu. Weszliście na pokład i zajęliście miejsca. Ty usiadłaś oczywiście przy oknie. Po kilkunastu minutach wystartowaliście. Lot był całkiem przyjemny. Rozmawiałaś z Harry’m i resztą ekipy. Śmialiście się i żartowaliście. Przespałaś się też z 2 godzinki. Kiedy się obudziłaś spojrzałaś przez małe okienko, ale nic nie było widać, bo niebo było zachmurzone. Oparłaś się wygodnie na siedzeniu i wzięłaś do ręki reklamę, która była w kieszonce fotela przed tobą. Otworzyłaś ją i zaczęłaś przeglądać. Czułaś, że Harry cały czas na ciebie patrzy. Spojrzałaś na niego i z powrotem wróciłaś do oglądania gazetki. Po chwili przysunął się do ciebie i zbliżył swoje usta do twojego ucha.
- Idziemy do toalety ? –zapytał szeptem, a ty popatrzyłaś na niego ze zdziwieniem. 
- Po co ? –zapytałaś ze śmiechem.
- Bo mam na ciebie ochotę. –odpowiedział już nie szeptem, a jakiś starszy pan za wami zakaszlał.
- Głośniej geniuszu, głośniej.
- Bo ma... –zaczął mówić na cały głos, ale zatkałaś mu buzię ręką. – To się nie uda. –dodałaś szeptem po chwili.
- Skąd wiesz ? Musisz być tylko cicho. –powiedział i zaśmiał się.
Spojrzałaś na chłopaka, a po chwili wstałaś kierując się do toalety. Była wolna, ale ktoś przed tobą wstał i przed samym nosem ci ją zajął. Po chwili podszedł do ciebie Styles i złapał cię ręką za pupę.
- Harry weź się zachowuj jak cywilizowany człowiek. –powiedziałaś do niego i zaśmiałaś się, a on przygryzł wargę.
W końcu pani, która zajęła wam toaletę opuściła ją. Już chcieliście tam wejść, kiedy nagle zza niej wyszła stewardessa i spojrzała na ciebie i Styles’a.
- Toaleta męska jest tam. –powiedziała wskazując na przód samolotu, a ty weszłaś do kabiny, aby nie wybuchnąć przy stewardessie śmiechem. Usłyszałaś tylko szorstkie ‘Aha. Dziękuję’ Harry’ego. Po chwili wyszłaś z toalety i wróciłaś na swoje miejsce, gdzie siedział wkurzony chłopak.
- I jak ci się podobało ? Byłam bardzo cicho. –zapytałaś złośliwie, a Harry przewrócił oczami, poczym wróciłaś do oglądania katalogu.
W końcu po długim locie wylądowaliście. Wyszliście z lotniska i wsiedliście do wynajętych wcześniej samochodów kierując się do hotelu. Po kilku minutach dojechaliście, a to co zobaczyłaś omal nie zwaliło cię z nóg ..
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam nadzieję, że się podoba ;) 
w razie pytań mój TT : https://twitter.com/niallerkowa_

sobota, 16 marca 2013

Rozdział 14.


Myślałaś, że to już koniec.. że zasnęłaś na zawsze. Cieszyłaś się, że pogodziłaś się z Harry’m, że dowiedziałaś się prawdy… przed śmiercią. Ale co z tego ?!… przecież już nigdy go nie ujrzysz, nie dotkniesz, nie przytulisz .. Czekałaś aż zobaczysz białe światło .. Tylko, że nie było żadnego światła.. Czułaś tylko jakieś tyrpanie i … wiatr na twarzy ? Nie wiesz jak to określić, ale takie właśnie miałaś odczucie. Po chwili zaczęłaś słyszeć jakieś głosy.
- [T.I] już czas .. obudź się … -mówił jakiś głos powoli i jakby szeptem.
Pomyślałaś sobie, że może jesteś w niebie, ale usłyszałaś coś dziwnego.
- A weź się kurde odsuń ! Ja to wiem jak się wybudza ludzi. –powiedział ktoś.
I nastała chwila ciszy.
- Wstawaj do cholery [T.I] ! –krzyknął ci ktoś do ucha z całej siły.
Zerwałaś się i otworzyłaś oczy. Zobaczyłaś grupkę chłopaków stojących wokół łóżka i Louis’a, który się nad tobą nachylał i dmuchał ci na buzię. 
- Czy was już do końca powaliło ?! Chyba chcecie, żebym ogłuchła ?! –powiedziałaś cicho, bo nie miałaś za bardzo siły, ale donośnie.
- Ciiii ! Lekarz usłyszy. –oznajmił Zayn.
- Dzień dobry kochanie. –powiedział Harry odpychając od ciebie Lou.
Patrzyłaś na nich z szeroko otwartymi oczami jak na jakiś totalnych idiotów. Bo kto normalny drze się do ucha nieprzytomnemu pacjentowi ? Westchnęłaś i oparłaś z powrotem głowę na poduszce. Wszyscy nadal nad tobą stali i bacznie cię obserwowali.
Nagle do sali wszedł lekarz. Stanął i popatrzył na chłopców.
- Ile razy mam powtarzać, żebyście nie włazili tu całą procesją ?! –powiedział trochę wkurzony.
- Spadamy stąd.- oznajmił szeptem Liam i wszyscy wyszli. Został tylko Harry i doktor.
- Widzę, że śpiąca królewna już się obudziła. Jak samopoczucie ? –zapytał miło lekarz.
- Całkiem, całkiem.. tylko kręci mi się trochę w głowie.
- To normalne przy odwodnieniu. Zaraz przyjdzie pielęgniarka i zmieni pani kroplówkę. –powiedział i wyszedł.
Harry wziął krzesełko i usiadł na łóżku obok ciebie. Patrzyłaś na niego i delikatnie się uśmiechałaś. Chłopak wziął ostrożnie twoją chorą rękę i pocałował.
- Nie rób mi więcej takich numerów. Przestraszyłem się. –powiedział Harry, a ty pokiwałaś głową i się uśmiechnęłaś.
Byłaś jeszcze słaba. Nie chciałaś spać, ale oczy same zamykały ci się ze zmęczenia. Kiedy pielęgniarka zmieniła ci kroplówkę zasnęłaś.
Spałaś przez około 3 godziny. Gdy się obudziłaś spojrzałaś na Styels’a. Miał głowę na twoim brzuchu i spał. Ty nie byłaś już senna. Nie chciałaś go budzić, bo pewnie nie spał całą noc, dlatego leżałaś spokojnie. Ale ile też można tak leżeć bez ruchu ? .. Po około pół godziny zaczęłaś budzić chłopaka.
- Harry wstawaj. Nudzi mi się.
Styles podniósł głowę i spojrzał na ciebie, a po chwili się zaśmiał.
- To jest szpital, tutaj się leży. 
- No taak, ale już nie mam ochoty leżeć. Co powiesz na spacerek po korytarzu ? –zapytałaś.
- No dobrze.-odpowiedział ze śmiechem
Odkryłaś się i usiadłaś na łóżku. Już nie kręciło ci się w głowie. Założyłaś kapciuszki, które przywiózł ci Harry i szlafroczek. Chcieliście już iść, ale coś pociągnęło cię za rękę. Przypomniałaś sobie ,że jesteś przecież przypięta do kroplówki. A, że była ona na stojaczku na kółkach wzięłaś ją ze sobą. I tak chodziliście sobie po korytarzu we trójkę, razem z kroplówką. Aż w końcu usiedliście na krzesłach, które tam stały. Patrzyłaś na chłopaka i wydawało ci się, że chce ci coś powiedzieć.
- Przepraszam, że nie było mnie przy tobie, kiedy tak bardzo mnie potrzebowałaś. –powiedział w końcu. – Może gdybym … gdybym … sam nie wiem. To moja wina.. –domyślałaś się już o co mu chodzi. Niall musiał mu powiedzieć o wszystkim, bo tylko on wiedział.
- Przestań.. nikt nie mógł tego przewidzieć. –odpowiedziałaś, a Harry spojrzał na ciebie załzawionymi oczyma.
- Musi za to zapłacić .. Boże jak sobie pomyślę, że mógł .. zabiłbym gnoja..  
- Nie rozmawiajmy już o tym. –odpowiedziałaś
Wstałaś i wróciliście do twojej sali. Tam czekała pielęgniarka i w końcu odpięła ci tą okropną kroplówkę. Później razem z Harry’m poszliście w stronę windy, aby zjechać na dół do kafejki. Szpital był duży. Twój oddział był na 6 piętrze, a kafejka na 2, więc postanowiliście zjechać. Poza tym lekarz nie pozwalał ci się przemęczać i za daleko chodzić. Kiedy przyjechała weszliście do środka. Była pusta. Stanęłaś w rogu, a Styles obok ciebie obejmując cię jedną ręką w pasie. Kliknęłaś 2 piętro i zaczęliście jechać. Leciała jakaś denna muzyczka. Było już 3 piętro. Aż tu nagle …. coś walnęło i winda się zatrzymała. Wyłączyło się też radyjko. Z przerażeniem spojrzałaś na Harry’ego, a on podszedł do panelu z przyciskami i zaczął coś klikać, jednak to nic nie dawało. 
- Harry co my teraz zrobimy ? –zapytałaś przestraszona.
- Nie martw się, na pewno ktoś zaraz to uruchomi.
Miałaś nadzieję, że Styles ma rację. Minęło jakieś 10 minut. Harry chodził po windzie w te i wewte, a ty kurczowo trzymałaś się barierek. Nagle światło w windzie zaczęło dziwnie mrugać. Przypomniało ci się od razu jak gdzieś czytałaś, że w niektórych windach straszą duchy. Myślałaś, że zejdziesz tam zaraz na zawał. I nagle pstryk i zrobiło się ciemno. Harry szybko do ciebie podszedł i cię przytulił, a ty złapałaś się z całej siły rękoma jego swetra.
- Zrób coś. Boję się. –powiedziałaś szeptem do chłopaka.
- Nie bój się, ktoś zaraz to uruchomi. -odpowiedział i jeszcze mocniej cię przytulił.
- Mówiłeś tak z 20 minut temu. I co ? Nic !
Miałaś cały czas zamknięte oczy, bo bałaś się ich otworzyć. Bolały cię już ręce od ściskania bluzki Harry’ego, ale nie puszczałaś. W końcu wpadłaś na pomysł.
- Zadzwoń do rejestracji szpitala. –oznajmiłaś cichym głosem.
Styles puścił cię i zaczął szukać telefonu po kieszonkach.
- Cholera. –powiedział i nagle cos zaskrzypiało. Pociągnęłaś chłopaka do siebie z całej siły, a on prawie się przewrócił.
- Zabiję cię. Jak mogłeś nie wziąć telefonu ! –szepnęłaś- Chyba chcesz żebym tu umarła ze strachu !
- Spokojnie. Na pewno już pracują nad uruchomieniem tej windy.
- Zamknij się i przestań mnie uspokajać ! Zostaniemy tu na zawsze i umrzemy z braku światła.
Usłyszałaś chichotanie.
- Harry to nie jest śmieszne.
- Uwielbiam kiedy panikujesz. –odpowiedział chłopak, a ty uderzyłaś go lekko w brzuch.
Minęły już jakieś 2 godziny. I dalej nic. Nadal siedzieliście w ciemności. Harry razem z tobą podszedł do drzwi, bo ty nadal kurczowo trzymałaś się jego swetra i zaczął pukać. Zaczynałaś się denerwować coraz bardziej. Zastanawiałaś się, czy w ogóle zauważyli, że coś jest nie tak. Ale jak można byłoby nie zauważyć, że jedna z głównych wind nie działa.
Byliście już zmęczeni staniem, więc usiedliście na podłodze. Oparłaś się na Harry’m i złapałaś jego rękę. Nagle usłyszałaś jak coś pstryka i po chwili zapaliło się światło. Odetchnęłaś z ulgą. Było też słychać jak ktoś krzyczy, że zaraz to naprawią. Wstaliście z posadzki i czekaliście aż winda w końcu ruszy. Po około 15. minutach zjechaliście na dół. Winda się otworzyła, a tam stali strażacy, lekarze i jacyś ludzie, którzy pewnie obserwowali całe to zdarzenie. Podbiegł do was ordynator i zaczął przepraszać za tą całą sprawę. Okazało się, że w całym szpitalu była jakaś poważna awaria i musieli wzywać jakiś techników, dlatego trwało to tak długo. 
Po rozmowie z lekarzem przeszliście przez cały tłum ludzi, którzy stali przy windzie i udaliście się w końcu do kafejki. Wszyscy na was patrzyli. Pewnie dowiedzieli się, że to ty razem z Harrym utknęliście. Teraz śmiałaś się z tego wszystkiego, bo wprawdzie to było trochę śmieszne, ale czułaś, że pewnie będziesz miała traumę jeżeli chodzi o jazdę windą.
Zamówiłaś sobie naleśniki, a Harry kawę. Wrócił ci apetyt, bo wszystko zjadłaś. Później poszliście z powrotem do sali. Tym razem oczywiście schodami. Nie patrzyłaś nawet w stronę windy. Kiedy wróciliście do pokoju położyłaś się pod kołdrą, a Styles usiadł na krześle obok. Była już 21 i pielęgniarka wyganiała chłopaka, że musi już iść, więc musieliście się pożegnać.
- To co.. jutro wracamy do domu. –powiedziałaś 
- No tak, ale tylko na chwilę.
- Na chwilę ? To znaczy ?
- To niespodzianka. Wszystkiego dowiesz się jutro.
- Harry ! No weź powiedz mi ! Nie bądź taki.
- Do jutra skarbie. –powiedział chłopak całując cię w czoło.
- Czyli mi nie powiesz ?
- Do jutra. –powtórzył i zaśmiał się, a następnie wyszedł z sali.
Ta cała jakaś niespodzianka nie dawała ci spokoju. Zastanawiałaś się co Harry mógł wymyślić. Myślałaś nad tym pół nocy. Chciałaś już poranek, bo byłaś strasznie ciekawa. Aż w końcu zasnęłaś, nie mogąc doczekać się kolejnego dnia…
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam do was pytanie. czy przez to, że pogodziłam głównych bohaterów to nie chcecie już czytać ? bo nie wiem, takie odnoszę wrażenie .. , a naprawdę się staram i nie chciałbym stracić czytelników ;/

niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 13.


*włącz na odtwarzaczu 'PIOSENKA DO ROZDZIAŁU 13*

 Mijały kolejne dni. Było ci coraz ciężej. Harry ciągle wydzwaniał, pisał, ale ty nie chciałaś z nim rozmawiać.. , choć codziennie miałaś nadzieję, że kiedy wstaniesz i pójdziesz do kuchni.. zobaczysz tam swojego chłopaka, ale za każdym razem spotykało cię rozczarowanie..
Któregoś dnia Horan zaoferował ci zakupy, gdyż twoja lodówka była zupełniee pusta. Przyszedł o 7. Powiedziałaś co ma ci kupić i wyszedł, a ty znów wróciłaś do łóżka. Spojrzałaś na rękę, która bardzo cię bolała. Była cała posiniaczona. Zwinęłaś się w kulkę i tak siedziałaś. Nagle poczułaś, że ktoś dotyka cię po ramieniu. Zerwałaś się ze strachu i ujrzałaś blondyna.
- To tylko ja. –powiedział siadając obok ciebie i obejmując cię ramieniem, a ty uśmiechnęłaś się sztucznie.
Chłopak patrzył na ciebie z niepokojem. Martwił się.. Złapał cię za twoją zimna rękę, a ty tylko syknęłaś z bólu. Niall spojrzał na twój nadgarstek i powiedział : 
- Wydaje mi się, że powinien to zobaczyć lekarz.
- Jedź już. Poradzę sobie. -powiedziałaś
- Ale ..
- Chcę zostać sama.. –przerwałaś mu, a blondyn westchnął. –Nie potrzebuję litości. –dodałaś po chwili.
- Jakiej litości ?! –zapytał zdenerwowany.
- Zostaw mnie samą do cholery ! –krzyknęłaś.
- Jak sobie życzysz. –odpowiedział i wyszedł z trzaskiem drzwi.
Rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś płakać. Nie potrafiłaś się z nikim dogadać. Nie chciałaś żeby sobie poszedł.. właściwie to nie wiesz czemu to powiedziałaś.
Po chwili usłyszałaś dzwonek do drzwi. Nie miałaś ochoty nigdzie wstawać. Ale ten ktoś nie odpuszczał. Zwlekłaś się z łóżka i podeszłaś do drzwi. Otworzyłaś je i zobaczyłaś Niall’a. Wszedł do środka. Spojrzałaś na niego. Był trochę wkurzony na ciebie.
- Przepraszam. Wcale nie chciałam zostać sama.
- Wiem. –odpowiedział i uśmiechnął się.
Poszłaś do kuchni, bo chciałaś się czegoś napić. Złapałaś ręką szklankę. Nie potrafiłaś jej utrzymać, bo czułaś ogromny ból. Odłożyłaś ją i głośno westchnęłaś.
- Musimy jechać do szpitala. –powiedział blondyn przyglądając się tobie.
- Poboli i przejdzie.
- Za 10 min. masz być gotowa. –oznajmił
Czułaś, że nie odpuści, więc posłusznie udałaś się do pokoju. Ubieranie sprawiało ci trudność. Wszystko musiałaś robić jedną ręką. Przeczesałaś włosy, nałożyłaś podkład, aby nie straszyć i pomalowałaś rzęsy. Wzięłaś torebkę i wróciłaś do kuchni, gdzie czekał już Niall. Wsiedliście do samochodu i pojechaliście do szpitala. Po chwili byliście już na miejscu. Szybkim krokiem poszliście do izby przyjęć. Nie było nikogo, więc od razu weszliście do środka.
Powiedziałaś doktorowi, że bardzo boli cię ręka i masz problem nawet z utrzymaniem szklanki.
- Niewiele brakło, a ręką byłaby złamana. Co pani takiego zrobiła ? –zapytał lekarz, a ty opuściłaś głowę marszcząc czoło. Spojrzałaś niepewnie na Niall’a, który siedział obok na krześle.
- Przewróciłam się na chodniku. –oznajmiłaś po chwili, bo tylko to przychodziło ci do głowy, a lekarz się uśmiechnął.
Dostałaś na rękę specjalny bandaż, a oprócz tego doktor przepisał ci jakieś leki. Podziękowałaś i wyszliście. Wróciliście do twojego domu. Do Niall’a zadzwonił telefon. Kiedy skończył rozmawiać oznajmił, że musi iść. Przed wyjściem kazał ci obiecać, że coś zjesz. Przytaknęłaś mu, choć wcale nie miałaś zamiaru dotrzymać obietnicy. Zamknęłaś za blondynem drzwi i zdjęłaś płaszcz. Wzięłaś koc i położyłaś się na kanapie. Chciało ci się spać, więc po chwili zasnęłaś. Obudziło cię pukanie. Spojrzałaś na godzinę. Była 17. Zastanawiałaś się czy to może Niall tak szybko wrócił. Podeszłaś do drzwi i otworzyłaś je. A na klatce schodowej stał .. Harry.
- Musimy porozmawiać. –powiedział. – Musimy.- powtórzył jeszcze raz.
Chciałaś od razu zamknąć drzwi, ale pomyślałaś, że i tak kiedyś będziecie musieli to zrobić.. a.. chciałaś mieć już to za sobą..
Wpuściłaś go do środka.  Harry wszedł i stanął naprzeciwko ciebie. Spojrzał z niepokojem na twoją rękę, ale powstrzymał się z pytaniem co ci się stało.
- Nie powinnaś była tego zobaczyć.. –oznajmił. 
- Aha.. więc gdybym przyszła później i tego nie wiedziała to nadal byś mnie okłamywał, tak ?
- Nie chodzi mi o to.. Skłamałem, kiedy powiedziałem ci, że jej nie znam. Kiedyś byliśmy razem .. ale musiałem to skończyć. Wykorzystywała mnie. To zakupy, to jakaś droga restauracja.. a co gorsze Meg była dziennikarką. Sprzedawała osobiste informacje o mnie do gazet. Przez jakiś czas byłem na to ślepy, ale dzięki chłopakom skończyłem z tym chorym związkiem. –zastanawiałaś się po co on to wszystko ci mówi.- Tylko, że ona nie należy do dziewczyn, które popłaczą i pogodzą się z tym.. Ten artykuł, który czytałaś i wiele.. innych to jej zasługa. Nie mam pojęcia po co ona to pisze ..Pewnie, żeby w jakiś sposób się zemścić. A to co zobaczyłaś w klubie .. –przełknął ślinę- byłem całkiem pijany, a ona znów to wykorzystała, żeby popisać się przed znajomymi.
Nic z tego nie rozumiałaś..
- Nie zdradziłem cię.
- Skąd wiesz ? Przecież byłeś pijany .. –powiedziałaś
- Jestem tego pewien.
Nie wiedziałaś co myśleć. Byłaś zaskoczona tym wszystkim.. Gdyby Niall nie powiedział ci o Meg mogłabyś pomyśleć, że Harry to zmyślił, ale… wszystko się zgadzało.
Stałaś i patrzyłaś w podłogę. Nie wiedziałaś co mówić. Nagle Harry podszedł i złapał cię delikatnie za rękę.
- Przepraszam cię, że to wszystko tak wyszło.. ale mówię prawdę.. do niczego nie doszło. –powiedział błagającym głosem.
Nic nie odpowiedziałaś, tylko go mocno objęłaś. Miałaś nadzieję, że w końcu ten koszmar się skończył. W końcu mogłaś poczuć bliskość Harry’ego. Brakowało ci go przez cały ten czas. Z oczu popłynęły ci łzy. Czułaś się bezpieczna przy nim. Wiedziałaś, że nic ci nie grozi.. 
W końcu oderwaliście się od siebie i usiedliście na kanapie. Styles nie spuszczał cię z oczu. Śledził każdy twój ruch, najmniejszy gest. Mimo iż cieszyłaś się, że Harry jest przy tobie byłaś smutna. Chłopak wyczuł to. Wiedział, że coś jest nie tak, że coś musiało się wydarzyć.
- Powiedz mi co się stało.
- Nic się nie stało. –odpowiedziałaś.
- Przecież widzę.
Oparłaś głowę na ramieniu Harry’ego, a on objął cię ramieniem. Nie potrafiłaś mówić o tym co się stało. To było zbyt trudne. Chciałaś o tym zapomnieć, wymazać to z pamięci.. Usłyszałaś, że dzwoni ci telefon. Wstałaś i udałaś się do sypialni, bo tam go zostawiłaś. Dzwonił Niall. Odebrałaś i skierowałaś się z powrotem do salonu.
*Jak tam mała ?* -usłyszałaś w słuchawce.
- W porządku.
*Mam przyjechać później ?*
- Jest u mnie Harry.
*Wiedziałem, że się pogodzicie. Uff w końcu będzie można zrobić normalną próbę z Harry’m*- zaśmiałaś się - *Dobra to ja wam nie przeszkadzam. Na razie*
Rozłączyłaś się i położyłaś telefon na komodzie. Chciałaś iść i usiąść na kanapie, ale zakręciło ci się dziwnie w głowie.
- W porządku ? –zapytał Styles.
- Tak zakręciło mi się tylko w głowie. Już dobrze. 
Wcale nie było dobrze. Zrobiło ci się duszno i zaczęłaś głęboko oddychać. Harry przestraszył się i podbiegł do ciebie. Coś strasznie głośno szumiało ci w uszach. Twoje powieki stały się bardzo ciężkie. Przesz szum słyszałaś jeszcze jak Harry wypowiada twoje imię. Po chwili czułaś jak nogi się pod tobą uginają i zsuwasz się na ziemię. Poczułaś jak Styles cię łapie. Aż w końcu urwał ci się film ..
______________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam nadzieję, że się podoba ;)
jeżeli macie jakieś pyt. to mój tt : https://twitter.com/niallerkowa_

Aaaaa dziękuję wam za 10 obserwatorów ! I 5k wyświetleń *_* jesteście cudowni ♥ 13 rozdział dodam jak skończę :) postaram się jeszcze dzisiaj wieczorkiem, albo jutro ;) 

czwartek, 7 marca 2013

Rozdział 12.


*włącz na odtwarzaczu u dołu piosenkę 'PIOSENKA DO ROZDZIAŁU 12'*

Łzy płynęły ci strugami .. Kiedy wychodziłaś z klubu zaczepił cię Paul łapiąc za ramię.
- [T.I] wszystko okej ? –zapytał widząc cię całą zapłakaną.
Nie odpowiedziałaś tylko wyrwałaś się mu i pobiegłaś gdzieś chodnikiem. Chciałaś być jak najdalej od tego miejsca. Cały czas biegłaś. Był zimny wieczór i wszędzie było mokro. W końcu się zmęczyłaś i zatrzymałaś na środku chodnika. Stałaś i patrzyłaś w ziemię. Nie wierzyłaś w to co się stało.. Nie mogłaś tego pojąć. Jak on mógł ?! Kilka godzin temu zaprzeczył wszystkiemu prosto w twoje oczy.. Cały czas miałaś obraz jak ta dziewczyna go całuje i przytula.. Zaczęłaś płakać jeszcze bardziej. Zakryłaś oczy rękami i przykucnęłaś. Chciałaś o wszystkim zapomnieć, ale nie byłaś w stanie. Nie mogłaś .. Cała się trzęsłaś. W końcu wstałaś i rozglądnęłaś się dookoła. Było bardzo ciemno. Nie wiedziałaś gdzie jesteś. Stałaś, a z oczu płynęły ci łzy. Od czasu do czasu mijali cię jacyś ludzie patrząc na ciebie z litością.  Byłaś cała przemoczona i zmarznięta..
Myślałaś, że Harry cię kocha..  byłaś tego pewna. A on .. dlaczego on w ogóle z tobą był ? Z litości ? Chciałaś zasnąć .. i już się nie obudzić. To wszystko było zbyt trudne .. Nie wyobrażałaś teraz życia. Nie  chciałaś wiedzieć co będzie jutro, pojutrze, za tydzień, miesiąc... Doszłaś do jakiejś ławki w parku i usiadłaś. Nie potrafiłaś utrzymać torebki w dłoniach.. okropnie drżały.. Wyciągnęłaś z niej telefon. Miałaś 1 wiadomość.
*22:30 ; brakuje mi tutaj ciebie. Kocham Harry xx* Kiedy to przeczytałaś rzuciłaś z całej siły telefonem i znów zaczęłaś płakać. Nie chciałaś już dłużej tam siedzieć. Postanowiłaś wrócić do domu. Było ciemno, bałaś się. W końcu zorientowałaś się gdzie jesteś. Znajdowałaś się już niedaleko swojego mieszkania, dlatego biegłaś co sił. W końcu wbiegłaś na swoją klatkę schodową i weszłaś do mieszkania. Rzuciłaś gdzieś torebkę i zsunęłaś się po drzwiach siadając na podłodze. Cały czas myślałaś o tym samym. Harry przez cały czas cię oszukiwał... Zabawił się i porzucił, zranił i zostawił … Nie mogłaś uwierzyć .. Nie wiedziałaś, ze może zrobić coś takiego. Czułaś, że to ty jesteś temu wszystkiemu winna.. że ty sprawiłaś, że tak się stało..
Przesiedziałaś tak około 15 minut. W końcu wstałaś i skierowałaś się do salonu. Na twoim łóżku leżała koszula Harry’ego. Podniosłaś ją i przyłożyłaś do swojej twarzy. Była przesiąknięta jego perfumami. Odłożyłaś ją i stanęłaś w oknie. Na dworze zaczęło padać. Patrzyłaś jak krople wody spadają na twoje okno i zsuwają się po nim..
Spojrzałaś na swoje nogi. Były całe brudne i mokre. Dlatego poszłaś do łazienki, aby choć trochę wytrzeć je ręcznikiem. Spojrzałaś w lustro. Wyglądałaś okropnie. Spuchnięte oczy od płaczu, rozmazany makijaż.. Odsunęłaś szufladkę i wyciągnęłaś ręcznik. Przetarłaś niedbale nogi i oparłaś się o ścianę. Nie wiedziałaś co robić. Stałaś i patrzyłaś na siebie w lustro. Zaczęłaś się zastanawiać czy Harry chociaż przez chwilę naprawdę cię kochał, czy przez cały czas tylko udawał.. Znów leciały ci łzy.. nie potrafiłaś ich powstrzymać.
Wróciłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Nawet nie wiesz kiedy zasnęłaś.
Obudziło cię pukanie do drzwi. Spojrzałaś na swój obity telefon. *6 połączeń nieodebranych :Harry* Uśmiechnęłaś się ironicznie i znów przykryłaś się kocem. Nie miałaś żadnej ochoty sprawdzać kto puka. Styles miał klucz do twojego mieszkania, ale wcześniej przekręciłaś dolny zamek, którego nigdy nie używałaś i którego chłopak nie miał jak otworzyć. Po jakiejś chwili pukanie przerodziło się w walnie w drzwi. Poczułaś wibrację telefonu. Dzwonił Harry. Raz, drugi .. trzeci. Oczywiście nie odbierałaś tylko nadal leżałaś sobie nie zwracając na nic uwagi.
- [T.I] ! Jesteś tam ? –słyszałaś jego głos.
Bałaś się, że nie odpuści. Zastanawiałaś się co zrobić. W końcu wstałaś i podeszłaś do drzwi. Spojrzałaś przez wizjer. Stał tam. Wzięłaś głęboki oddech. Chwyciłaś za klamkę i uchyliłaś drzwi zahaczając je na łańcuszku.
- Boże [T.I] martwiłem się.
Zaśmiałaś się głupio i wychyliłaś się lekko, a Harry spojrzał na ciebie z przestraszonym wzrokiem.
- Co się stało ? –zapytał.
- Odejdź stąd. –powiedziałaś spokojnie 
- Co ? O czym ty mówisz ?
- Chciałam ci zrobić niespodziankę … myślałam, że się ucieszysz.. –kiedy to mówiłaś z oczu spływały ci łzy – Nie wierzę jak mogłeś mi to zrobić .. –chciałaś zamknąć drzwi, ale Harry je przytrzymał.
- [T.I] pozwól mi to wyjaśnić ! –powiedział donośnym tonem
- Przecież tu nie ma nic do wyjaśniania ! Przez cały czas mnie oszukiwałeś ! Proszę cię zostaw mnie…
Zatrzasnęłaś drzwi i przekręciłaś klucz. Chłopak stał jeszcze przed twoim mieszkaniem około pół godz, aż w końcu poszedł.
Było ci bardzo ciężko.. ale nawet jeżeli chciałabyś się komuś wyżalić to nie było takiej osoby. No poza chłopcami.. ale przecież nie mogłaś im o tym wszystkim powiedzieć.. Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Chodziłaś po domu bez celu. Mijała godzina za godziną. Nic nie jadłaś. Nie miałaś na nic ochoty. Zastanawiałaś się co teraz.. teraz kiedy wszystko się posypało.. Najgorsze było to, że nie wyobrażałaś sobie co teraz będzie..
Cały dzień strasznie ci się ciągnął, a kiedy chciałaś iść spać nie mogłaś zasnąć. Koło 23 postawiłaś wyjść z domu. Znów było pochmurno. Skierowałaś się w stronę parku. Wszędzie było pusto i ciemno. Doszłaś do ławki i usiadłaś. Odchyliłaś głowę i patrzyłaś na prawie czarne niebo. Siedziałaś tak długo. Robiło ci się zimno. Nagle obok ciebie usiadł jakiś mężczyzna. Czułaś jego wzrok na sobie. Przestraszyłaś się. Chciałaś wstać, ale on złapał cię za rękę.
- A ty gdzie się wybierasz ? –powiedział surowo
- Proszę mnie puścić. –odpowiedziałaś
Strasznie się bałaś. Nie wiedziałaś co robić. Zaczęłaś się wyrywać, ale on trzymał cię bardzo mocno. Przewidywałaś najgorsze. Zaczęłaś krzyczeć.
- Zamknij się suko ! –krzyknął na ciebie.
Zaczęłaś płakać. Czułaś, ze to koniec. Szarpałaś się co sił, ale to nic nie dawało.. To co wtedy czułaś jest nie do opisania. Strach prawie cię paraliżował. Nagle mężczyzna pociągnął cię za ławkę i popchnął cię tak, że z całej siły upadłaś na ziemię. Krzyczałaś co sił. Po chwili dostałaś w twarz .. Modliłaś się aby ktoś ci pomógł. Nagle poczułaś jak rozpina ci płaszcz. Twoja twarz była cała mokra od łez. Byłaś już bezradna..
Nagle usłyszałaś jak ktoś biegnie w waszą stronę i krzyczy. Mężczyzna przestraszył się i uciekł, a ty nadal leżałaś na ziemi bez ruchu. Po chwili ktoś do ciebie podbiegł. Byłaś przerażona.
- Nic ci nie jest ? –zapytał ktoś
Nie potrafiłaś nic odpowiedzieć, cały czas płakałaś.
- Nie bój się nic ci nie zrobię. Jesteś bezpieczna. Możesz wstać ?
Podniosłaś się lekko i wstałaś cała się trzęsąc. Bałaś się. Było ciemno, nie wiedziałaś kim jest osoba, która ci pomaga. Stałaś w bezruchu. Nagle zaświeciła się jedna z latarni parkowych. Musiało być koło 1 po północy, bo właśnie wtedy były zapalane. Spojrzałaś niepewnie na twarz osoby która przed tobą stała. Zobaczyłaś Niall’a. Rzuciłaś mu się z płaczem na szyję. 
- O mój Boże, [T.I] ! –krzyknął chłopak. - Powiedz mi.. czy .. czy on ci coś zrobił ? –zapytał niepewnie.
- Niall ! Gdyby nie ty .. –mówiłaś jąkając się.
- Już dobrze.. jesteś bezpieczna. Chodź zabiorę cię do domu.
Chłopak objął cię i zaprowadził do samochodu. Ty cały czas się trzęsłaś i płakałaś. Gdyby Niall się nie zjawił.. ten mężczyzna mógłby cię nawet zabić..
Dojechaliście pod twój dom. Blondyn zaprowadził cię do mieszkania. Kiedy weszliście do środka usiadłaś na kanapie i schowałaś twarz w ręce. Niall usiadł obok ciebie.
- Gdybym go spotkał.. nie wiem.. po prostu nie mieści mi się to w głowie.  –mówił Niall.
Spojrzałaś na niego.
- Nigdy ci tego nie zapomnę. –powiedziałaś i oparłaś głowę na jego ramieniu.
- Może.. zadzwonię do Harry’ego ? Myślę, że powinien o tym wiedzieć.
- Nie.. nie trzeba.
- Wiesz, nie chciałbym być ciekawski, ale .. między wami wszystko okej ? Harry był dzisiaj nie do wytrzymania ..
Nie wiedziałaś , czy Niall wie, że Harry cię zdradzał, ale postanowiłaś, ze mu wszystko opowiesz. Blondyn był zaskoczonym tym co powiedziałaś. O niczym nie wiedział. Powiedział ci tylko, że Meg przyjaźniła się kiedyś z Harry’m, ale nieźle się pokłócili, bo ona zaczęła wykorzystywać to, że Styles był sławny. Chciałaś wiedzieć o tym coś więcej, ale nie chciałaś być wścibska. Z resztą Niall mówił o tym niechętnie. Po chwili chłopak zmienił temat. Widocznie nie chciał o tym gadać.
- Musisz złożyć zeznania na policji. –oznajmił
- Przecież … ja nawet go nie widziałam.
- A chcesz to tak zostawić ?! –zapytał donoście, a ty westchnęłaś spuszczając głowę. – Przecież on chciał cię zgwałcić ! –krzyknął.
Przełknęłaś głośno ślinę. Oczy napełniły ci się łzami, kiedy pomyślałaś, że miałabyś komuś to opowiedzieć.. jeszcze raz przez to przechodząc. Niall zauważył, że uraził cię tym co powiedział.
- Przepraszam .. nie chciałem.. ale on musi za to zapłacić. –powiedział spokojnie.
- Masz rację.. złożę zeznania.
- Dzielna dziewczyna. –oznajmił i uśmiechnął się przyjaźnie. 
Przegadałaś z Niall’em pół nocy. Położyłaś się koło 4 na ranem. Niall spał na kanapie w salonie. Ty i tak nie mogłaś zasnąć.. myślałaś o tym co się dzisiaj stało, a jeżeli nie o tym, to o Harry’m.. W końcu zasnęłaś ze zmęczenia.. w złudnej nadziei, że kiedy się obudzisz będzie tak jak dawniej.. 
_______________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam nadzieję, że się podoba i, że będziecie chcieli nadal czytać to opowiadanie :)

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 11.


Obudziłaś się bo słońce świeciło ci prosto w oczy. Spojrzałaś na godzinę. Było po 1. Wstałaś i zeszłaś do kuchni. Nalałaś sobie wody i usiadłaś na kanapie przykrywając się kocykiem. Nie najlepiej się czułaś. Okropnie bolała cię głowa. Wzięłaś laptopa Harry’ego i włączyłaś go. Weszłaś na jakąś stronę z informacjami. Kiedy się załadowała, na głównej stronie zobaczyłaś .. siebie i Styles’a. Było to zdjęcie z wczoraj jak wchodziliście do klubu. Kliknęłaś w zdjęcie i włączył ci się artykuł. Zaczęłaś czytać. Pisało tam coś takiego : „ Harry Styles i Meg? Co z nimi ?” Trochę zszokował cię nagłówek. Chciałaś przeczytać co pisze dalej, ale usłyszałaś jak Harry schodzi na dół, więc zamknęłaś laptopa i odłożyłaś go na stolik.
- Hej. –powiedział jeszcze zaspany chłopak kierując się do kuchni. Odpowiedziałaś mu, a on wyciągnął jakieś tabletki z półki i zażył popijając wodą.
- Mi też możesz dać. –oznajmiłaś
Wzięłaś lekarstwo, a Harry wszedł pod twój koc i przytulił się do ciebie.
- I jak ci się wczoraj podobało ? –zapytał chłopak.
- Świetnie, naprawdę, dawno się tak nie bawiłam.
- To dobrze. –odpowiedział i pocałował cię w policzek.
Wstałaś i podeszłaś do lodówki. Prawie nic w niej nie było, ale ten widok cię nie zdziwił, bo u ciebie było z resztą tak samo. Byłaś głodna, dlatego poprosiłaś Harry’ego aby coś zamówił. Wróciłaś na kanapę i podałaś chłopakowi telefon, a on zamówił pizzę. Po pół godziny przyjechał dostawca. Kiedy zjedliście poszłaś w końcu się ubrać i trochę ogarnąć. Później wróciłaś do Styles’a i razem leżeliście na kanapie.
- Nie wiem jak przeżyję tą jutrzejszą imprezę.. –powiedział Harry.
Podniosłaś się i spojrzałaś na chłopaka.
- Czy ja o czymś nie wiem ? Jutrzejsza impreza ?
- Tak, Rob ma urodziny. Poznałaś go wczoraj chyba.
- No tak.
- Zaprosił nas. Myślałem, że ci mówiłem. –oznajmił
Dopiero po chwili uświadomiłaś sobie cos ważnego.
- Jasna cholera. –powiedziałaś i wstałaś szybko rozglądając się za torebką.
- Co się stało ?
Nic nie odpowiedziałaś. Wyciągnęłaś z torebki terminarz i przekartkowałaś go do środy. Tam pisało wielkimi literami : ‘EGZAMIN’. Wkurzyłaś się na siebie, bo całkowicie o tym zapomniałaś  i automatycznie posmutniałaś. 
- Co jest kochanie ? Okres ci się spóźnia ? –zapytał, a ty spojrzałaś na niego i przewróciłaś oczami.
- W środę mam ważny egzamin. – odpowiedziałaś i wróciłaś z kalendarzem na kanapę.
- Nie martw się, na pewno zdasz.
- Nie mam wszystkich notatek, nic się jeszcze nie uczyłam, nawet nie przeczytałam tego co mam, a dzisiaj poniedziałek… na pewno zdam. –powiedziałaś i westchnęłaś.
Harry objął cię ramieniem.
- Nie będę mogła z tobą iść. Musze się uczyć.
- To ja też nie idę.
- Idź. Rob przecież może się pogniewać. –oznajmiłaś i uśmiechnęłaś się do chłopaka.
Posiedzieliście jeszcze tak jakiś czas, aż poprosiłaś Harry’ego aby cię odwiózł do domu. Wzięłaś swoje rzeczy i wsiedliście do samochodu. Po jakiś 20 min. byliście u ciebie, gdyż na mieście były dość duże korki. Po wejściu do mieszkania od razu rzuciłaś się na teczkę z materiałami na uczelnię. Miałaś bardzo niewiele notatek, gdyż czasami opuszczałaś zajęcia. Jeszcze bardziej cię to zdołowało. Nie mogłaś zawalić studiów. Zaczęłaś się zastanawiać od kogo mogłabyś wziąć notatki. Nick, Emily i Kyle .. odpadają. Hmm.. nikt nie przychodził ci do głowy. Po chwili przypomniałaś sobie o James’ie. Wróciłaś do kuchni i wyciągnęłaś z torebki telefon. Harry cały czas stał i patrzył co robisz. Wykręciłaś numer. Powiedziałaś chłopakowi o co chodzi, a on zgodził się pożyczyć ci notatki. Później razem z Harry’m siedziałaś na kanapie i starałaś się czegoś nauczyć. Ale Styles to cię rozśmieszał, albo patrzył się w ciebie, przez co nie mogłaś się skupić. Koło 10 Harry pojechał do siebie, a ty poszłaś się odświeżyć. Po kąpieli poszłaś do łóżka. Usiadłaś i czytałaś jeszcze swoje notatki. Po chwili poczułaś wibrację telefonu i spojrzałaś na ekran. Miałaś jedną wiadomość : *Tęsknię xx Harry.* Uśmiechnęłaś się do telefonu i odpisałaś : *Przyjedź*
-*przecież dopiero pojechałem haha. Harry*
-*to wracaj tu ! xx*
Nie otrzymałaś już odpowiedzi na tego smsa. Spojrzałaś na godzinę. 11:30. Harry był wykończony, więc na pewno zasnął. Tobie jakoś nie chciało się jeszcze spać. Miałaś już dość zeszytów, więc wstałaś i zaczęłaś robić porządki w szafce. Po chwili natchnęłaś się na obcisły gorset z czarnymi pończochami. Był to prezent od twoich przyjaciółek na 18-stkę. Kiedy się temu przyglądałaś uśmiechałaś się sam do siebie. Podeszłaś do lusterka i przyłożyłaś strój do siebie. Postanowiłaś go przymierzyć, bo ani razu go nie zakładałaś, nie wiedziałaś nawet czy to dobry rozmiar. Kiedy założyłaś znów podeszłaś do lustra w salonie. Gorset był tak obcisły, że ledwo mogłaś oddychać. Nagle usłyszałaś przekręcanie kluczy w drzwiach. Przestraszyłaś się i gwałtownie obróciłaś. Po chwili ujrzałaś … Harry’ego.  Stanął w drzwiach i otworzył  buzię. Spojrzałaś na siebie i uświadomiłaś sobie, że dalej stoisz w samym gorsecie. Strasznie się zawstydziłaś i pobiegłaś z powrotem do łazienki. Usłyszałaś, że chłopak stoi pod twoimi drzwiami.
- Harry co ty tu robisz ?!
- No jak to co, chciałaś żebym przyjechał to jestem. –odpowiedział ze śmiechem w głosie.
Szybko przebrałaś się z powrotem w piżamę i wyszłaś nie zwracając uwagi na chłopaka. Skierowałaś się z powrotem do pokoju i włożyłaś gorset do szuflady.
- Dlaczego to zdjęłaś ? Wyglądałaś cudownie.
- A co w tym wyglądam źle ? – zapytałaś unikając odpowiedzi.
- We wszystkim wyglądasz pięknie. –odpowiedział Harry podchodząc do ciebie i włożył swoje ręce pod twoją koszulkę. Jego dłonie były takie zimne, że prawie podskoczyłaś.
- Chyba nieźle zmarzłeś ? –zapytałaś, ale chłopak nie odpowiedział tylko dał ci buziaka.
Poszłaś do kuchni i postawiłaś wodę na herbatę. Harry w tym czasie zdjął kurtkę i usiadł na kanapie. Kiedy zrobiłaś już herbatę usiadłaś obok niego i położyłaś kubki na stole.
- Szkoda, ze nie pójdziesz jutro ze mną do Rob’a.
- Chciałbym bardzo.. głupio, że tak wyszło. Przeprosisz go ode mnie ? –zapytałaś
- Jasne. –odpowiedział Harry.- A co z prezentem ..
- Myślałam, że kupisz mu butelkę wódki i będzie.
- To 20 urodziny. Musi być coś oryginalnego… Tylko co ? Pojedziesz ze mną rano na szybkie zakupy i pomożesz mi coś wybrać ? –zapytał chłopak.
- Jak szybkie ?
- Bardzo szybkie. Kupimy tylko prezent.
- No dobrze. –odpowiedziałaś i wzięłaś łyk herbaty..
*kolejny dzień*
Wstaliście koło 7. Wcześnie, gdyż mieliście jechać po prezent. Napiłaś się z Harry’m kawy, ubrałaś się i wyszliście z domu. Przez całą drogę zastanawialiście się co mu kupić.
- Może zadzwonimy do chłopaków .. I może kupimy coś porządnego na spółkę.. –mówił chłopak.- Wyciąg telefon z mojej kurtki i zadzwoń do Liam’a.
Sięgnęłaś na tył samochodu i wyciągnęłaś komórkę, po czym wykręciłaś numer.
- Halo. Cześć Liam ! [T.I] z tej strony. Słuchaj .. masz może jakiś pomysł na prezent dla Rob’a ? Hmm to tak. My właśnie jedziemy. No dobra. Powinniśmy być za 10 min. To do zobaczenia. –powiedziałaś i rozłączyłaś się.
Ustaliłaś z Liam’em, że spotkacie się w galerii i razem coś wybierzecie. Na drodze nie było dużego ruchu więc po kilkunastu minutach byliście na miejscu. Zaparkowaliście. Liam razem z Dan czekali już na was przed wejściem. Przywitaliście się z nimi i weszliście do środka. Chłopcy zaczęli gadać coś najpierw o jakiejś striptizerce, ale od razu wybiłyście z Danielle im to z głowy. Postanowiliście kupić jakiś fajny zegarek. Weszliście do jubilerskiego i wybraliście bardzo ładny, a zarazem bardzo drogi sprzęt. Od razu po kupieniu pojechaliście do Harry’ego. Chłopak poprosił cię, abyś pomogła my wybrać ubranie. Stanęłaś z Harry’m przed ogromną szafą i przekładałaś wieszaki. Wybraliście czarne spodnie, szarą koszulkę i marynarkę. Styles poszedł pod prysznic, a ty włączyłaś komputer i weszłaś na pocztę, bo umówiłaś się z James’em, że przyśle ci tam materiały do egzaminu. Nic nie przyszło. Postanowiłaś, że poczekasz jeszcze z 2 godz, a jeśli nadal nie przyśle do napiszesz do niego. Miałaś już zamknąć laptopa, ale przypomniałaś sobie a o artykule, na który przez przypadek wczoraj weszłaś. Włączyłaś portal. Zjechałaś kawałek na dół na stronie i kliknęłaś w zdjęcie. Zaczęłaś czytać. Pisało tam, że Harry był z jakąś Meg od 2 lat, ale kilka miesięcy temu się pokłócili i para postanowiła od siebie na chwilę odpocząć i poukładać swoje sprawy. Ale od jakiegoś czasu rzekomo znów zaczęli się spotykać. Były tam zdjęcia jak siedzą razem w kawiarni. Dowiedziałaś się też, że Meg to dziennikarka jeden z londyńskich brukowców. Była śliczną blondynką. Pisało tam jeszcze o tobie : „Jednak Harry od jakiegoś czasu spotyka się z nieznaną dotąd dziewczyną. Czy oszukuje Meg dając jej nadzieję, a spotyka się z inną kobietą ?”.
Nie wiedziałaś co tym myśleć..
- Wierzysz w to co tutaj napisali ? –usłyszałaś Harry’ego za tobą i odwróciłaś się.- To same głupoty..
- Kim ona jest ? –zapytałaś spokojnie
- Chyba sobie żartujesz. –powiedział ironicznie.- Teraz mnie będziesz przesłuchiwać tak ?
- Przesłuchiwać ? Chce wiedzieć po prostu tylko kto to jest, skoro piszą tutaj takie rzeczy.
- Znajoma, z którąś nic nigdy mnie nie łączyło. Pasuje ? Czyli teraz będziesz mnie rozliczać z każdej takiej plotki ?.. Tylko wiesz .. moje życie właśnie tak wygląda. Takie artykuły jak te i jeszcze na takim portalu są tu prawie codziennie. Szkoda, że mi nie ufasz .. –powiedział i wyszedł z pokoju.
- Harry .. to nie o to chodzi ! –chciałaś za nim iść, ale z powrotem usiadłaś na łóżku.
Było ci strasznie głupio, że mogłaś go podejrzewać o coś takiego. To nie chodziło o to, że mu nie ufasz, ale to wszystko było dla ciebie nowe. Ciężko było się do tego przyzwyczaić. Zeszłaś na dół do kuchni, gdzie był chłopak.
- Przepraszam.. –powiedziałaś. – Nie chciałam, żebyś pomyślał, ze ci nie ufam. To nie tak ..
Harry odwrócił się od okna w twoją stronę.
- Muszę przywyknąć do tego, że jesteś sławny ..
- Nie musisz. –powiedział chłopak
- Nie rozumie ..
- Może byłoby lepiej gdybyś znalazła sobie jakiegoś innego chłopaka, z normalnym życiem..
Łzy popłynęły ci do oczu.
- Harry .. nie mów tak …Przecież ja cię kocham..  –powiedziałaś, podeszłaś do niego i mocno go przytuliłaś – nie mów tak.. nigdy..- powtórzyłaś jeszcze raz i wplotłaś ręce w jego włosy, a następnie go pocałowałaś.
Była już 3, więc powiedziałaś chłopakowi, że powinien się już ubierać, bo inaczej się spóźni. Styles przyszykował się i koło 4 był już gotowy. Wsiedliście do taksówki, która najpierw podjechała pod twoje mieszkanie, aby cię wysadzić. Wysiadłaś i już chciałaś iść, ale Harry wyszedł jeszcze za tobą.
- [T.I] ja też cię przepraszam. Nie powinienem tak na ciebie naskakiwać. –powiedział, a ty uśmiechnęłaś się i jeszcze raz dałaś mu buziaka na pożegnanie. Zaraz później od razu weszłaś do domu. Sprawdziłaś jeszcze raz pocztę. W końcu dostałaś notaki. Wydrukowałaś je. Wyszło z 10 kartek. Całkiem się załamałaś. Nie byłaś w stanie się tego nauczyć. Usiadłaś na kanapie przykryłaś się kocem i zaczęłaś czytać. Szło ci strasznie mozolnie. Nie miałaś siły. Koło 7 odłożyłaś na chwilę papiery i wstałaś napić się soku. Po chwili usłyszałaś dźwięk smsa. Podeszłaś wolno do kanapy i kliknęłaś w wiadomość.
*Nie musisz się przemęczać i zarywać nocy. Egzamin odwołany. James xx*
Jak to przeczytałaś zaczęłaś skakać jak małe dziecko. Odpisałaś chłopakowi, że dziękujesz za informacje i odłożyłaś notatki do szuflady. Wzięłaś telefon i wykręciłaś do Harry’ego, aby mu o tym powiedzieć, ale nie odbierał. Na pewno nie słyszał. Zastanawiałaś się co możesz robić. Pomyślałaś, że może pojedziesz na te urodziny i zrobisz niespodziankę Styles’owi, bo bardzo ubolewał, że nie idziesz. Podeszłaś do szafy i wyciągnęłaś z niej szarą sukieneczkę i czarny sweterek. Zrobiłaś makijaż, poprawiłaś włosy i byłaś gotowa. Pozostał tylko jeden problem. Jak ty tam dojedziesz. Komunikacja miejska całkowicie odpadała, a samochodu nie posiadałaś. Przypomniałaś sobie, że Harry mówił ci, że gdybyś chciała gdzieś pojechać, a on nie miałby jak cię odwieść, to możesz dzwonić do jego kierowcy. Postanowiłaś właśnie tak zrobić. Wykręciłaś numer i powiedziałaś o co chodzi, a on powiedział, że nie ma problemu i oczywiście przyjedzie. Po kilkunastu minutach byłaś już na miejscu. Podeszłaś pod drzwi klubu i od razu zostałaś wpuszczona, bo wszyscy ochroniarze już cię znali. Grała głośna muzyka i wszędzie było mnóstwo ludzi. Wyszłaś na balkonik w lokalu i postanowiłaś rozglądnąć się za Harry’m lub kimś znajomym. Zauważyłaś Louis’a i Zayn’a którzy siedzieli przy barze, a obok Eleanor. Nigdzie nie widziałaś Styles’a. Po chwili zobaczyłaś kogoś kto przypominał ci Harry’ego. Tak, to był on. Wydawało ci się, że cię zauważył i macha w twoją stronę, więc też mu odmachałaś.
Chciałaś zejść już na dół, jednak zobaczyłaś, że podbiega do niego jakoś dziewczyna i rzuca mu się na szyję. Zamurowało cię. Stałaś jak słup i patrzyłaś na nich. Kiedy zobaczyłaś, że się całują do oczu napłynęły ci łzy. Po chwili ona pociągnęła go gdzieś na rękę i zniknęli ci z oczu.. Miałaś nadzieję, że może go z kimś pomyliłaś, ale .. to był on. Rozpłakałaś się na dobre. W głowie miałaś mętlik myśli… Byłaś wściekła... Cała zapłakana wybiegłaś z klubu .. 
________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam nadzieję, że was nie zawiodłam i że się podoba :)
 i proszę o komentarze, bo one motywują mnie do pisania