wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział 7.


Z Harrym układało ci się świetnie. Widywaliście się codziennie lub prawie codziennie. Zabierał cię do studia, gdzie spotykałaś się z chłopcami, czasem nawet uczył się z tobą. W sumie to tego nie można jednak było nazwać wspólną nauką, bo ty próbowałaś się skupić na materiale, a on cały czas się wygłupiał i cię rozpraszał. Przez ten czas związałaś się też bardzo z chłopcami. Byliście świetnymi przyjaciółmi.
Był wieczór razem z Harry’m siedzieliście u ciebie w domu na kanapie i oglądaliście jakiś nudny film.
- Kochanie, pojutrze i cały weekend mam wolny. Może gdzieś pojedziemy ? –zapytał
- Hmm .. tylko gdzie ?
- Sam nie wiem.. A.. może .. może pojechalibyśmy do Holmes Chapel ? Zrobilibyśmy niespodziankę naszym rodzicom.
Spuściłaś głowę.
- Możemy jechać gdzieś indziej, nie ma problemu. –oznajmił
- Chciałabym pojechać. Tylko.. od 2 lat nie kontaktuję się z rodzicami. Zawsze chciałam mieszkać w Londynie, a oni nie chcieli mi na to pozwolić.. aż w końcu którejś nocy spakowałam się i wyjechałam.. Wtedy myślałam, że to jest ich taki kaprys, a teraz zrozumiałam, że oni mają tylko mnie i bali się, że mnie stracą. Nawet sobie nie wyobrażam jaką przykrość im sprawiłam .. Boję się, ze już nigdy mi nie wybaczą.  –powiedziałaś ze łzami i przytuliłaś się do Harry’ego.
- To musimy tam jechać ! Zobaczysz, że ucieszą się. – odpowiedział chłopak.
- A powiemy im o nas ?
- A chcesz to ukrywać ?
- Nie, nie. Po prostu tak pytam.
- To jak ? Jedziemy ? –zapytał.
- Dobrze. Tylko obiecaj mi, że będziesz wtedy przy mnie.
-Obiecuje. –odpowiedział i pocałował cię w czoło.
Po tej rozmowie wróciliście do oglądania filmu. Był tak nudny, że w końcu oboje zasnęliście na kanapie. Kiedy obudziłaś się rano Harry’ego już nie było. Nawet nie wiedziałaś kiedy wyszedł. Ten dzień spędziłaś na uczelni  na wykładach. Wieczorem spakowałaś się i poszłaś spać.
Kolejnego dnia wstałaś o 8. Nie chcieliście jechać tak zawczasu, dlatego wybraliście tą godzinę. Ubrałaś się ciepło i czekałaś na swojego chłopaka. Przyjechał przed 9. Wzięliście walizki i udaliście się w podróż. Droga była w porządku gdyby nie to, że źle się czułaś. Było ci niedobrze. Od dawna nie miałaś problemów z jazdą, ale musiało ci się to przytrafić akurat teraz. Harry bardzo się o ciebie troszczył. Pytał co chwilę czy wszystko w porządku. Kilka razy stanął, abyś mogła wyjść i zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. W końcu po męczącej dla ciebie drodze dojechaliście do domu rodziców Harry’ego.
- O mój Boże. W końcu. –oznajmiłaś
- Lepiej trochę chociaż ?
- Wyjdźmy już z tego auta. –powiedziałaś, a Harry się zaśmiał.
Opuściłaś samochód i oparłaś się o niego. W tym czasie chłopak wyciągnął walizki.
- To co idziemy ? –zapytał.
- Chodźmy.
Nagle z domu Styles’a wybiegła jego mama. Od razu ją poznałaś.
- Harry ! synku! –krzyknęła.
- Witaj mamo. –powiedział i mocno ją przytulił.
Anne oderwała się od niego i spojrzała na ciebie, a ty się uśmiechnęłaś i powiedziałaś :
- Dzień dobry.
- Oczy mnie mylą czy widzę [T.I]?
- Tak to ja. - odpowiedziałaś i się zaśmiałaś, a mama Harry’ego mocno cię przytuliła.
- No dzieci wasz przyjazd był ostatnią rzeczą o jakiej bym pomyślała. –mówiła uradowana Anne. – [T.I] co u ciebie słychać kochanie ? Ach wejdźcie do środka, przecież nie będziemy rozmawiać tutaj.
Weszliście wszyscy do ślicznego domku. Zaczęły wracać wspomnienia. Niezmiernie się cieszyłaś, ze tu przyjechaliście. Kiedy Harry powiedział, że źle się czułaś podczas jazdy Anne zaparzyła ci miętowej herbatki. Opowiedziałaś jej w skrócie co u ciebie, że studiujesz i mieszkasz w Londynie. Nagle poczułaś kopnięcie pod stołem. Odwróciłaś lekko głowę w stronę Harry’ego.
- Mamo. Chcę .. znaczy chcemy ci coś powiedzieć. –zaczął loczek, a jego mama spojrzała na was. – Od kilku miesięcy jesteśmy razem.
Anne nic nie odpowiedziała. Spojrzałaś z zaniepokojeniem na chłopaka, a następnie na jego mamę. Miała łzy w oczach. Nie wiedziałaś co się stało.
- Wszystko dobrze pani Styles ? –zapytałaś, a ona się zaśmiała.
- Przepraszam was.. po prostu bardzo się cieszę, że Harry i ty .. jesteście razem. –odpowiedziała i szybko przetarła oczy. –Pewnie chcecie trochę odpocząć po podróży idźcie na górę. Zawołam was na obiad.
Zrobiliście to co kazała Anne. Wyszliście po krętych schodach na górę. Weszliście do pokoju Harry’ego. Zaniemówiłaś. Dalej stała tam brązowa komoda z 6 szufladami, w kacie biurko i na środku pokoju stało to samo łóżko.
- Jej, prawie nic się tutaj nie zmieniło. –powiedziałaś
- Nie miałem nawet czasu cokolwiek tutaj zmieniać.
Podeszłaś do balkonu. Byłaś zachwycona.
- Harry pamiętasz jak latem siedzieliśmy zawsze pod tym drzewem ? –zapytałaś wskazując palcem.
- Oczywiście, że pamiętam. –odpowiedział podchodząc do ciebie i obejmując cię w talii.
- Fajnie, że mnie przekonałeś żeby tu przyjechać. Tyle wspomnień związanych z tym miejscem ..Kominek ! Zawsze tu siedzieliśmy wieczorami. Zapalimy go wieczorem ?
- Jasne. –odpowiedział chłopak.
Po chwili usłyszeliście wołanie na obiad. Zostawiliście rzeczy i zeszliście do salonu. Już ze schodów było czuć zapach domowej kuchni. Usiedliście przy stole i od razu zaczęliście jeść. Wszystko bardzo ci smakowało.
- Przepraszam, że pytam, ale twoi rodzice wiedzą, że tutaj jesteś ? –zapytała Anne zwracając się do ciebie.
- Nie, ale oczywiście chciałabym ich odwiedzić.- odpowiedziałaś, a mama Harry’ego pokiwała głową.
- Dlatego jutro po południu będziemy się zbierać. –dodał Harry.
- No cóż szkoda, że przyjechaliście na tak krótko.
Po obiedzie pomogliście jej posprzątać. A później ubrałaś się ciepło i razem ze Styles’em poszłaś na spacer. Wszędzie było dużo śniegu. Naprawdę dużo. Wspominaliście czasy z dzieciństwa.
- A pamiętasz nasze bitki na śnieżki ? –zapytał Harry.
- No jakbym mogła ich nie pamiętać . –odpowiedziałaś i spojrzałaś na chłopaka który zaczął ruszać brwiami. – Nawet o tym nie myśl !
Ale Harry szybko się odwrócił, zrobił kulkę i rzucił nią w ciebie trafiając w twoją głowę.
- O nie ! Pożałujesz. – krzyknęłaś i zaczęłaś go gonić.
Zrobiłaś kulkę i rzuciłaś. Nie trafiłaś. Zrobiłaś kolejną i znów chybiłaś. Aż w końcu ci się udało. Trafiłaś prosto w jego pupę. Zaczęłaś się głośno śmiać.
- O nie kochanie ! Tak się nie bawimy. –krzyknął i zaczął biec w twoją stronę.
Zaczęłaś uciekać. Czułaś, ze jest zaraz za tobą.
- Harry ! Nie, Harry !
I… wylądowałaś na śniegu.
- Harry no !
- Ostrzegałem. –odpowiedział ze śmiechem i zaczął iść.
W tym momencie podłożyłaś mu nogę. Przewrócił się. Nie mogłaś przestać się śmiać. Był cały w śniegu. Po chwili przyczołgał się do ciebie i usiadł ci na brzuchu.
- Ej to boli ! Harry !
- Cicho bądź. –odpowiedział i namiętnie cię pocałował. W końcu oderwaliście się od siebie i wstaliście ze śniegu. Miałaś całe mokre spodnie i kurtkę. Harry zresztą tak samo. Postanowiliście wrócić do domu, bo zaczynało się już ściemniać. Po powrocie zrobiliście sobie herbaty i posiedzieliście z mamą Styles’a. Koło 10. poszliście do pokoju. Harry tak jak obiecał zapalił w kominku. Położyliście się razem na łóżku i patrzyliście na płomyki z kominka. Przytuliłaś się do chłopaka, a po chwili zasnęłaś po cudownie spędzonym dniu.
 _________________________________________________________________________________
czytasz-komentujesz
prosze komentujcie, bo to mnie motywuje do pisania ♥

11 komentarzy:

  1. :)fajne, czekam z niecierpliwością na kolejny:)-natalia17@

    OdpowiedzUsuń
  2. awwwww *_* jaki fajny. ;) a więc będziesz mieć nową czytelniczkę. xd możesz mnie informować o nowych rozdziałach? na tt najlepiej, bo wchodzę codziennie. @morganka_s . dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że będę informować i cieszę się, że ci się podoba <3

      Usuń
  3. cześć, zauważyłam, że na tt podałaś adres twojego bloga, więc przeczytałam na razie tylko ten rozdział. Zapowiada się ciekawie i czekam na dalszy ciąg. Tylko jest strasznie dużo dialogów a mało opisów i emocji.To twój pierwszy blog? Ja na początku też mało skupiałam się na opisywaniu tego wszystkiego, ale to jest ważne. Według mnie wtedy opowiadanie jest ciekawsze i lepiej się czyta. Myślę, że masz potencjał i jeśli włożysz w to więcej pracy, jesteś w stanie stworzyć coś niesamowitego.
    Nie bierz tego do siebie, ale jeśli Cię uraziłam to przepraszam, ponieważ nie było to moim zamiarem. Wydaję mi się, że krytyka jest bardzo ważna, bo inni widzą, błędy których ty nie dostrzegłaś.
    Informuj mnie o kolejnych na tt (@thumbs_upp) :3
    + zapraszam do siebie http://removethemasks.blogspot.com( zachęcam do zapisania się do obserwatorów bloga-taki mój nowy gadżet na stronce :D) Mam nadzieję, że również pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza (wiem jak jedno głupie zdanie potrafi zmotywować haha :3)
    Lots of love xo
    PS: błagam wyłącz weryfikację komentarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tak to mój 1 blog :) i dziękuję za opinię, każda się dla mnie liczy ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej sama na tt dałaś mi namiary na tego bloga i powiem, że nie żałuje czasu który poświęciłam na przeczytanie wszystkich rozdziałów. Blog świetny tak samo jak i twoje pomysły. Zapraszam do siebie, mam nadzieję, że również przeczytasz i może skomentujesz :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Przeczytałam wszystkie rozdziały. Płakac mi się chce ! :) Prosze pisz nastepne rozdziały ! :D Niestety nie mam tt. Jak byś mogła to informuj mnie na FB o nowych rozdziałach to link na moj profil https://www.facebook.com/profile.php?id=100004421851544 : )

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawaj pisz dalej!! Czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń