Myślałaś, że to już koniec.. że zasnęłaś na zawsze.
Cieszyłaś się, że pogodziłaś się z Harry’m, że dowiedziałaś się prawdy… przed
śmiercią. Ale co z tego ?!… przecież już nigdy go nie ujrzysz, nie dotkniesz,
nie przytulisz .. Czekałaś aż zobaczysz białe światło .. Tylko, że nie było
żadnego światła.. Czułaś tylko jakieś tyrpanie i … wiatr na twarzy ? Nie wiesz
jak to określić, ale takie właśnie miałaś odczucie. Po chwili zaczęłaś słyszeć
jakieś głosy.
- [T.I] już czas .. obudź się … -mówił jakiś głos powoli i
jakby szeptem.
Pomyślałaś sobie, że może jesteś w niebie, ale usłyszałaś
coś dziwnego.
- A weź się kurde odsuń ! Ja to wiem jak się wybudza ludzi.
–powiedział ktoś.
I nastała chwila ciszy.
- Wstawaj do cholery [T.I] ! –krzyknął ci ktoś do ucha z
całej siły.
Zerwałaś się i otworzyłaś oczy. Zobaczyłaś grupkę chłopaków
stojących wokół łóżka i Louis’a, który się nad tobą nachylał i dmuchał ci na
buzię.
- Czy was już do końca powaliło ?! Chyba chcecie, żebym
ogłuchła ?! –powiedziałaś cicho, bo nie miałaś za bardzo siły, ale donośnie.
- Ciiii ! Lekarz usłyszy. –oznajmił Zayn.
- Dzień dobry kochanie. –powiedział Harry odpychając od
ciebie Lou.
Patrzyłaś na nich z szeroko otwartymi oczami jak na jakiś
totalnych idiotów. Bo kto normalny drze się do ucha nieprzytomnemu pacjentowi ?
Westchnęłaś i oparłaś z powrotem głowę na poduszce. Wszyscy nadal nad tobą
stali i bacznie cię obserwowali.
Nagle do sali wszedł lekarz. Stanął i popatrzył na chłopców.
- Ile razy mam powtarzać, żebyście nie włazili tu całą
procesją ?! –powiedział trochę wkurzony.
- Spadamy stąd.- oznajmił szeptem Liam i wszyscy wyszli.
Został tylko Harry i doktor.
- Widzę, że śpiąca królewna już się obudziła. Jak
samopoczucie ? –zapytał miło lekarz.
- Całkiem, całkiem.. tylko kręci mi się trochę w głowie.
- To normalne przy odwodnieniu. Zaraz przyjdzie pielęgniarka
i zmieni pani kroplówkę. –powiedział i wyszedł.
Harry wziął krzesełko i usiadł na łóżku obok ciebie.
Patrzyłaś na niego i delikatnie się uśmiechałaś. Chłopak wziął ostrożnie twoją
chorą rękę i pocałował.
- Nie rób mi więcej takich numerów. Przestraszyłem się.
–powiedział Harry, a ty pokiwałaś głową i się uśmiechnęłaś.
Byłaś jeszcze słaba. Nie chciałaś spać, ale oczy same
zamykały ci się ze zmęczenia. Kiedy pielęgniarka zmieniła ci kroplówkę zasnęłaś.
Spałaś przez około 3 godziny. Gdy się obudziłaś spojrzałaś
na Styels’a. Miał głowę na twoim brzuchu i spał. Ty nie byłaś już senna. Nie
chciałaś go budzić, bo pewnie nie spał całą noc, dlatego leżałaś spokojnie. Ale
ile też można tak leżeć bez ruchu ? .. Po około pół godziny zaczęłaś budzić
chłopaka.
- Harry wstawaj. Nudzi mi się.
Styles podniósł głowę i spojrzał na ciebie, a po chwili się
zaśmiał.
- To jest szpital, tutaj się leży.
- No taak, ale już nie mam ochoty leżeć. Co powiesz na
spacerek po korytarzu ? –zapytałaś.
- No dobrze.-odpowiedział ze śmiechem
Odkryłaś się i usiadłaś na łóżku. Już nie kręciło ci się w
głowie. Założyłaś kapciuszki, które przywiózł ci Harry i szlafroczek.
Chcieliście już iść, ale coś pociągnęło cię za rękę. Przypomniałaś sobie ,że
jesteś przecież przypięta do kroplówki. A, że była ona na stojaczku na kółkach
wzięłaś ją ze sobą. I tak chodziliście sobie po korytarzu we trójkę, razem z
kroplówką. Aż w końcu usiedliście na krzesłach, które tam stały. Patrzyłaś na
chłopaka i wydawało ci się, że chce ci coś powiedzieć.
- Przepraszam, że nie było mnie przy tobie, kiedy tak bardzo
mnie potrzebowałaś. –powiedział w końcu. – Może gdybym … gdybym … sam nie wiem.
To moja wina.. –domyślałaś się już o co mu chodzi. Niall musiał mu powiedzieć o
wszystkim, bo tylko on wiedział.
- Przestań.. nikt nie mógł tego przewidzieć. –odpowiedziałaś,
a Harry spojrzał na ciebie załzawionymi oczyma.
- Musi za to zapłacić .. Boże jak sobie pomyślę, że mógł ..
zabiłbym gnoja..
- Nie rozmawiajmy już o tym. –odpowiedziałaś
Wstałaś i wróciliście do twojej sali. Tam czekała
pielęgniarka i w końcu odpięła ci tą okropną kroplówkę. Później razem z Harry’m
poszliście w stronę windy, aby zjechać na dół do kafejki. Szpital był duży.
Twój oddział był na 6 piętrze, a kafejka na 2, więc postanowiliście zjechać.
Poza tym lekarz nie pozwalał ci się przemęczać i za daleko chodzić. Kiedy
przyjechała weszliście do środka. Była pusta. Stanęłaś w rogu, a Styles obok
ciebie obejmując cię jedną ręką w pasie. Kliknęłaś 2 piętro i zaczęliście
jechać. Leciała jakaś denna muzyczka. Było już 3 piętro. Aż tu nagle …. coś
walnęło i winda się zatrzymała. Wyłączyło się też radyjko. Z przerażeniem
spojrzałaś na Harry’ego, a on podszedł do panelu z przyciskami i zaczął coś
klikać, jednak to nic nie dawało.
- Harry co my teraz zrobimy ? –zapytałaś przestraszona.
- Nie martw się, na pewno ktoś zaraz to uruchomi.
Miałaś nadzieję, że Styles ma rację. Minęło jakieś 10 minut.
Harry chodził po windzie w te i wewte, a ty kurczowo trzymałaś się barierek. Nagle
światło w windzie zaczęło dziwnie mrugać. Przypomniało ci się od razu jak
gdzieś czytałaś, że w niektórych windach straszą duchy. Myślałaś, że zejdziesz
tam zaraz na zawał. I nagle pstryk i zrobiło się ciemno. Harry szybko do ciebie
podszedł i cię przytulił, a ty złapałaś się z całej siły rękoma jego swetra.
- Zrób coś. Boję się. –powiedziałaś szeptem do chłopaka.
- Nie bój się, ktoś zaraz to uruchomi. -odpowiedział i jeszcze mocniej cię przytulił.
- Mówiłeś tak z 20 minut temu. I co ? Nic !
Miałaś cały czas zamknięte oczy, bo bałaś się ich otworzyć.
Bolały cię już ręce od ściskania bluzki Harry’ego, ale nie puszczałaś. W końcu
wpadłaś na pomysł.
- Zadzwoń do rejestracji szpitala. –oznajmiłaś cichym
głosem.
Styles puścił cię i zaczął szukać telefonu po kieszonkach.
- Cholera. –powiedział i nagle cos zaskrzypiało. Pociągnęłaś
chłopaka do siebie z całej siły, a on prawie się przewrócił.
- Zabiję cię. Jak mogłeś nie wziąć telefonu ! –szepnęłaś-
Chyba chcesz żebym tu umarła ze strachu !
- Spokojnie. Na pewno już pracują nad uruchomieniem tej
windy.
- Zamknij się i przestań mnie uspokajać ! Zostaniemy tu na
zawsze i umrzemy z braku światła.
Usłyszałaś chichotanie.
- Harry to nie jest śmieszne.
- Uwielbiam kiedy panikujesz. –odpowiedział chłopak, a ty
uderzyłaś go lekko w brzuch.
Minęły już jakieś 2 godziny. I dalej nic. Nadal
siedzieliście w ciemności. Harry razem z tobą podszedł do drzwi, bo ty nadal
kurczowo trzymałaś się jego swetra i zaczął pukać. Zaczynałaś się denerwować
coraz bardziej. Zastanawiałaś się, czy w ogóle zauważyli, że coś jest nie tak.
Ale jak można byłoby nie zauważyć, że jedna z głównych wind nie działa.
Byliście już zmęczeni staniem, więc usiedliście na podłodze.
Oparłaś się na Harry’m i złapałaś jego rękę. Nagle usłyszałaś jak coś pstryka i
po chwili zapaliło się światło. Odetchnęłaś z ulgą. Było też słychać jak ktoś
krzyczy, że zaraz to naprawią. Wstaliście z posadzki i czekaliście aż winda w
końcu ruszy. Po około 15. minutach zjechaliście na dół. Winda się otworzyła, a
tam stali strażacy, lekarze i jacyś ludzie, którzy pewnie obserwowali całe to
zdarzenie. Podbiegł do was ordynator i zaczął przepraszać za tą całą sprawę.
Okazało się, że w całym szpitalu była jakaś poważna awaria i musieli wzywać
jakiś techników, dlatego trwało to tak długo.
Po rozmowie z lekarzem przeszliście przez cały tłum ludzi,
którzy stali przy windzie i udaliście się w końcu do kafejki. Wszyscy na was
patrzyli. Pewnie dowiedzieli się, że to ty razem z Harrym utknęliście. Teraz
śmiałaś się z tego wszystkiego, bo wprawdzie to było trochę śmieszne, ale
czułaś, że pewnie będziesz miała traumę jeżeli chodzi o jazdę windą.
Zamówiłaś sobie naleśniki, a Harry kawę. Wrócił ci apetyt,
bo wszystko zjadłaś. Później poszliście z powrotem do sali. Tym razem
oczywiście schodami. Nie patrzyłaś nawet w stronę windy. Kiedy wróciliście do
pokoju położyłaś się pod kołdrą, a Styles usiadł na krześle obok. Była już 21 i
pielęgniarka wyganiała chłopaka, że musi już iść, więc musieliście się
pożegnać.
- To co.. jutro wracamy do domu. –powiedziałaś
- No tak, ale tylko na chwilę.
- Na chwilę ? To znaczy ?
- To niespodzianka. Wszystkiego dowiesz się jutro.
- Harry ! No weź powiedz mi ! Nie bądź taki.
- Do jutra skarbie. –powiedział chłopak całując cię w czoło.
- Czyli mi nie powiesz ?
- Do jutra. –powtórzył i zaśmiał się, a następnie wyszedł z
sali.
Ta cała jakaś niespodzianka nie dawała ci spokoju.
Zastanawiałaś się co Harry mógł wymyślić. Myślałaś nad tym pół nocy. Chciałaś
już poranek, bo byłaś strasznie ciekawa. Aż w końcu zasnęłaś, nie mogąc
doczekać się kolejnego dnia…
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam do was pytanie. czy przez to, że pogodziłam głównych bohaterów to nie chcecie już czytać ? bo nie wiem, takie odnoszę wrażenie .. , a naprawdę się staram i nie chciałbym stracić czytelników ;/



świetny rozdział ! C:
OdpowiedzUsuńmi tam pasuję, że oni są pogodzeni.
blog sam w sobie jest wspaniały :))
Cudowne <3. Świetny klimat i wgl nie wiem jak mam go opisać <3
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie: www.withoutmebaby.blogspot.com
W takim momęcie jak mogłaś;) winda jak ja nienawidze wind, sama się w niej zaciełam.... a wracając do rozdziału EKSTRA:* taki wciągający a tu koniec! Kocham twój blog -@natalia17k
OdpowiedzUsuńnie przeszadza xd pisz dalej ! czekam z niecierpliwością :)
OdpowiedzUsuńw takim momencie przerwać ....ZABIJE CIE KOBIETO XD szacuneczek dla Cb extra :) -@Fuck_Mee_Harold
OdpowiedzUsuńCikawe co Harry szykuje, a rozdział cudnyy <333
OdpowiedzUsuńCzyżby przeprowadzka do Hazzy?SZYBKO DAWAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ ♥
OdpowiedzUsuńŚwietne było to z chłopakami i jak Lou krzyczał jej do ucha boskie uśmiałam się :D Czekam na następny rozdział ♥
OdpowiedzUsuńsię trochę pośmiałam :D świetny rozdział :D @MarlenaLoczek1D
OdpowiedzUsuńIdealne i ciekawe, ale mam jedną prośbę. KOBIETO PISZ SZYBCIEJ BO MNIE SZLAG TRAFIA JAK WCHODZĘ A NIE MA NASTĘPNEJ CZĘŚCI! xD @sara200102
OdpowiedzUsuńaaa w takim momencie??? Proszę dodaj szybko następny :) Nie mogę sie doczekać na prawdę masz talent :) aaaaaa !!
OdpowiedzUsuńsuper !! <3
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekac następnej części .Jesteś świetna .Twoja największa fanka -Fuck_Mee_Harold XD
OdpowiedzUsuńsuper ze ich pogodziłas piszkaj dalej :)
OdpowiedzUsuńOne Direction ♥
OdpowiedzUsuńzapraszam; http://lovee-fashioon.blogspot.com/