Pobudka przed 6 rano nie jest dla ciebie czymś przyjemnym,
ale skoro trzeba to trzeba. W końcu mają płacić ci za to wczesne przychodzenie
do pracy. Pierwszy dzień i to jeszcze w swojej pierwszej pracy jest podobno
najgorszy. Denerwowałaś się. Nawet bardzo. Jeśli pójdzie coś źle, nie
sprawdzisz się, zawalisz coś, to mogą cię przecież wyrzucić. Zależało ci na
tym, aby wszystko poszło po twojej myśli, no, ale przecież zawsze może wyjść
coś nie tak.
Musiałaś już zacząć się przygotowywać. Byłaś strasznie
zaspana. Dawno nie wstawałaś tak wcześnie. Oczy same ci się zamykały. Poszłaś
do łazienki, puściłaś zimną wodę w umywalce i ochlapałaś swoją twarz, myśląc,
że może to jakoś cię pobudzi. Pewnie większość ludzi wypija rano kawę, aby
postawić się na nogi, ale ty nie byłaś jej zwolenniczką, więc stosowałaś takie
metody. Nie musiałaś szukać sobie czegoś odpowiedniego do ubrania, gdyż strój
czekał na ciebie w pracy, dlatego założyłaś obcisłe, długie jeansy i białą,
luźną koszulkę. Zrobiłaś makijaż, spięłaś włosy i byłaś gotowa. Oszczędziłaś
sobie czasu na poranne jedzenie. Wybiegłaś z domu i skierowałaś się na
przystanek autobusowy. Dotarłaś na miejsce jeszcze przed czasem. Czekając na
pojazd, który miał cię zawieść pod samą pracę, usłyszałaś dźwięk sms’a.
Wyciągnęłaś telefon z torebki i odczytałaś wiadomość : ‘Powodzenia. Niall xx’.
Uśmiechnęłaś się do niewielkiego wyświetlacza i z powrotem wrzuciłaś komórkę w
głąb swojej dużej torby. Wyjęłaś z niej jeszcze portfel, aby
wyszukać
drobniaków na opłacenie biletu. Otworzyłaś go niedbale i zaczęłaś szperać za
monetami. Nagle coś wypadło z twojej portmonetki i wylądowało obok twoich stóp
na chodniku. Schyliłaś się, aby podnieść ten ‘mały prostokącik’, wzięłaś go do
ręki i odwróciłaś. To było zdjęcie. Harry’ego. Całkiem zapomniałaś o tym, że
nadal je tam trzymasz. Przyglądnęłaś się dokładnie niewielkiej fotografii i
przejechałaś po niej palcem, ściągając z niej kurz, który osadził się w skutek
wylądowania na bruku. Wpatrywałaś się w twarz Harry’ego, która widniała na
zdjęciu. Była blada. Z resztą jak zwykle, a jego loki opadały w nieładzie na
czoło. Uśmiechał się, przez co na jego policzkach widniały niesforne dołeczki.
Podniosłaś lekko kąciki swoich ust i usłyszałaś dźwięk podjeżdżającego
autobusu. W pośpiechu schowałaś fotografię i podeszłaś do budki, aby zakupić
jeszcze bilet. Kiedy to zrobiłaś szybko wskoczyłaś do pojazdu i zajęłaś
miejsce. Zapomniałaś o tym, o czym przed chwilą myślałaś i do twojej głowy znów
wkradł się stres. Siedząc w autobusie nerwowo bawiłaś się uchwytami od swojej
torby. W końcu dotarłaś na miejsce. Stanęłaś przed schodami, które prowadziły
do lokalu i westchnęłaś, po czym skierowałaś się do wejścia. W środku nie było
nikogo, gdyż kafejka nie była jeszcze otwarta. Podeszłaś niepewnie do pustego
baru i zaczęłaś się rozglądać. Nagle usłyszałaś czyjś głos i gwałtownie się
odwróciłaś.
- Cześć. –powiedziała blondynka, którą spotkałaś dzień
wcześniej. –Przepraszam, że wczoraj się nie przedstawiłam. Jestem Maddie.
- [T.I] –powiedziałaś uściskają delikatnie jej dłoń.
- To może pokarzę ci co i jak, zanim zrobi się tu tłoczno.
–oznajmiła.
Maddie od razu ci się spodobała. Widać, że była na pewno
młodsza od ciebie ze 2 lata. Pewnie dorabiała sobie, aby mieć z czego w
przyszłości opłacić studia. Okazała się bardzo miła i wszystko dokładnie ci
wytłumaczyła. Dzięki niej trochę się wyluzowałaś i przestałaś aż tak bardzo
przejmować się pierwszym dniem w pracy. Założyłaś strój, który składał się z
białej bluzki, czarnych długich spodni i fartuszka. Zostawiłaś swoje rzeczy na
zapleczu i stanęłaś za barem. Chodź było jeszcze wcześnie, w lokalu siedziało
już parę ludzi. Podobno najwięcej jest w porze lunchu. Szło ci całkiem nieźle.
Obsługiwałaś klientów jeden po drugim. Dochodziła ‘godzina szczytu’. Wróciłaś
za bar, aby zawołać Maddie, która nagle gdzieś zniknęła. Odłożyłaś swój notesik
i skierowałaś się na zaplecze, aby sprawdzić czy jej tam nie ma. Otworzyłaś
gwałtownie drzwi i ujrzałaś coś czego nigdy byś się nie spodziewała. Zobaczyłaś
blondynkę, która siedziała półnaga na kolanach twojego szefa. Zmieszałaś się i
szybko opuściłaś pomieszczenie wypowiadając krótkie ‘przepraszam’. Wróciłaś
szybko na teren lokalu i zaczęłaś obsługiwać klientów, których przybywało coraz
więcej.
Co to miało być ? Kiedy ty odpierdalasz za nią całą robotę
ona zabawia się z szefem na zapleczu ? Świetnie. To jest restauracja czy jakiś
za przeproszeniem burdel ? Byłaś wkurzona, ale nadal obsługiwałaś klientów z
szerokim uśmiechem na twarzy. Po jakimś czasie zauważyłaś, że Maddie wróciła za
bar. Starałaś się zachowywać jakby nigdy nic, bo nie miałaś ochoty na
jakiekolwiek sprzeczki. Kiedy skończyłaś zbierać zamówienia oddałaś karteczkę
do kuchni i stanęłaś za dużym blatem, obok blondynki. Wzięłaś do ręki ścierkę i
zaczęłaś przecierać kieliszki. Dziewczyna nic się nie odzywała tylko stała i
przyglądała się temu co robisz. Podniosłaś głowę i spojrzałaś na nią.
- Wszystko okej ? –zapytałaś zamyśloną Maddie.
- Tak, tak. –odpowiedziała szybko.
Do końca dnia w pracy już nie rozmawiałyście. Po prostu
jakoś tak wyszło. Poczułaś, że blondynka cię unikała. Kiedy ty szłaś po
zamówienia, ona stała za barem, a kiedy wracałaś wychodziła robić to co ty
wcześniej.
W końcu dobiegł koniec twojej zmiany. Przebrałaś się i
opuściłaś lokal. Nie ukrywając byłaś zmęczona. Pracowałaś bez chwili
wytchnienia. Tak jakby trochę odwaliłaś prawie całą robotę za swoją
współpracowniczkę.
Kiedy wyszłaś z restauracji usiadłaś na ławce, która stała
kawałek dalej. Wyciągnęłaś telefon i wykręciłaś
numer do Niall’a. Chciałaś się
z nim spotkać i opowiedzieć mu o dzisiejszym dniu. Niestety chłopak nie
odbierał. Byłaś pewna, że o tej porze powinien być już w domu. Pomyślałaś, że
może ma wyciszony telefon i nie słyszy, dlatego pojedziesz do niego i zrobisz
mu małą niespodziankę. Złapałaś taksówkę i pojechałaś pod jego mieszkanie. Nie
bywałaś u Niall’a zbyt często. Najczęściej spotykaliście się u ciebie. Z resztą
tobie było to na rękę, bo nie musiałaś tłoczyć się w komunikacji miejskiej, aby
do niego dojechać. Otworzyłaś drzwi do wysokiego budynku i wszyłaś po schodach
na drugie piętro. Nacisnęłaś palem na dzwonek i chwilę go przytrzymałaś. Nikt
nie otwierał. Zrobiłaś jeszcze raz to samo. Nadal nic. Zdziwiłaś się trochę.
Głupio byłoby ci wracać teraz do domu skoro przedarłaś się taksówką na drugi
koniec miasta. Wyciągnęłaś znów z torebki telefon i ponownie wybrałaś numer
chłopaka. Przyłożyłaś telefon do ucha i usłyszałaś sygnał, a po chwili jakąś
muzykę. Ta piosenka była ci znajoma. Odsunęłaś od siebie komórkę i wsłuchałaś
się w wydobywając się skądś dźwięk. Przecież to dzwonek Niall’a. Przyłożyłaś
ucho do drzwi i jeszcze głośniej usłyszałaś grającą z wnętrza mieszkania muzykę.
Co jest do cholery ? Przecież Horan nie rusza się nigdzie z domu bez telefonu.
Zawsze ma go przy sobie. Zaczęłaś się trochę denerwować. Kliknęłaś jeszcze parę
razy w dzwonek, ale nadal bez skutku.
- Niall ? Jesteś tam ?- mówiłaś pukając w jego drzwi.
- Niall do cholery ! Otwieraj te drzwi ! Martwię się.
Może jednak go nie ma ? Może po raz pierwszy w życiu
zapomniał zabrać ze sobą telefonu ? W sumie to mogłoby mu się to przydarzyć.
Jest zabiegany, więc pewnie nawet nie zauważył tego, że go ze sobą nie zabrał .
Tylko gdzie poszedł o tej porze ? –zastanawiałaś się. Trudno. Przyjechałaś tu
na marne skoro go nie ma. Oparłaś się o drzwi do jego mieszkania, aby włożyć z
powrotem telefon do swojej torebki. Twój łokieć oparł się o klamkę i prawie
upadłaś. Drzwi nagle się otworzyły.
- Niall idioto czemu nie otwierałeś ? Denerwowałam się.
–powiedziałaś i gwałtownie się odwróciłaś.
Jednak Horana wcale nie było. Rozglądnęłaś się dookoła. Było
pusto. Przestraszyłaś się trochę. Wyszedłby z domu zostawiając otwarte drzwi ?
Aż tak nie jest chyba zabiegany. Boże może ktoś się włamał ? Nie wiedziałaś co
robić. Bałaś się, ale mimo wszystko postanowiłaś wejść do środka. Szłaś bardzo
powoli. Zostawiłaś za sobą otwarte drzwi. Niall’a nigdzie nie było, a śladów po
włamaniu, ani tyle. Wszystko wyglądało normalnie. Rzeczywiście zapomniał
zamknąć mieszkania, bo jego klucze leżały na szafce przy wejściu. Musiał
naprawdę gdzieś się spieszyć. Obeszłaś cały dom. Było pusto. Na koniec poszłaś
sprawdzić jeszcze sypialnię. Otworzyłaś białe drzwi i weszłaś do środka.
Rozglądnęłaś, a po chwili stanęłaś jak wryta. Przełknęłaś głośno ślinę i
podbiegłaś do dużego łóżka, które stało na środku pokoju. Na nim leżał Niall.
Zaczęłaś krzyczeć. Byłaś przerażona. Zaczęłaś nim potrząsać, ale chłopak się
nie ruszał.
- Niall ! –krzyczałaś na całe gardło, a z twoich oczy
spływały łzy.
Nie wiedziałaś co się stało. Serce waliło ci jak szalone.
Cała się trzęsłaś. Co robić ? Zaczęłaś szukać telefonu w swojej torebce głośną
płacząc, ale nie mogłaś go znaleźć. Odwróciłaś torbę do góry ‘nogami’ i
wysypałaś jej zawartość na podłogę. Wzięłaś swój biały telefon i wykręciłaś
numer na pogotowie. Starałaś się wytłumaczyć co się stało, ale kobieta, która
odebrała nie mogła cię zrozumieć. Jąkałaś się i głośno płakałaś. W końcu jakoś
się porozumiałaś.
- Nie wiem jak szybko przyjedzie karetka. Może utknąć w
mieście. Są okropne korki. –oznajmiła spokojnie sanitariuszka.
- Ja nawet nie wiem czy on żyje ! –krzyknęłaś do telefonu.
- Zrobimy wszystko, aby dotarła jak najszybciej.
–rozłączyłaś się i znów zaczęłaś okropnie płakać. Nachyliłaś się nad łóżkiem,
na którym leżał blondyn i przyłożyłaś swoje drżące palce do jego szyi, aby
sprawdzić czy żyje…
______________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Mam nadzieję, że się podoba :) Liczę na komentarze, które na prawdę dają mi kopa do piania :) + nie zabijcie mnie za zakończenie w takim momencie :D
kolejny po 23.

Super
OdpowiedzUsuńŚwietne,pisz szybko!!
OdpowiedzUsuń;_; piękne ♥♥♥
OdpowiedzUsuńpiękny profil,pisz już następny <333
OdpowiedzUsuńtt: @m_horan69
♥!♥!♥ kochm Cię!! jesteś wspaniała
OdpowiedzUsuńZrób tak,żeby Niall przeżył i był z [T.I]
OdpowiedzUsuńŚwietny, jak zwykle :> Dodaj kolejny szybko, bo nie wytrzymam :c
OdpowiedzUsuńCudowny jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńEkstra rozdział zakończenie MEGA aż chcę przeczytać kolejny Aww cudowny, nie moge doczekać się kolejnego -@natalia17k
OdpowiedzUsuńUstaw szablon poprawnie i dodaj nasz button/link!
OdpowiedzUsuńszablon jest ustawiony zgodzie z instrukcją, a link też jest ..
UsuńSuper
OdpowiedzUsuńsmutne,ale piękne ♥
OdpowiedzUsuńCudowne, choć uderzające ♥
OdpowiedzUsuńsuper, czekamy <3
OdpowiedzUsuńwow niesamowity <3 pisz szybko kolejny
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że Niall będzie żył :( pisz szybko bo 'umieram' z ciekawości :) :3
OdpowiedzUsuńSuper bolg ;* pisz szybko ;* juz sie nie moge doczekac ;)
OdpowiedzUsuń*_* cudny mam nadzieje że przeżyje :)
OdpowiedzUsuńNiall, żyj! :c
OdpowiedzUsuńkiedy następny?czekam z niecierpliwością :)
OdpowiedzUsuńO boziu Niall ;C cudny czekam na następny ! -@fuck_mee_harold
OdpowiedzUsuńależ to piękne ♥♥♥
OdpowiedzUsuńPiękne <3 Czekam na następny !!!
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział *o* @LuvsYa1D
OdpowiedzUsuńpiękne ;_;
OdpowiedzUsuń