Po 3/4 godzinach jazdy dotarliście. Nieziemsko podobał ci
się hotel. Wszystko było cudowne. Wzięłaś klucz do swojego pokoju i od razu się
rozpakowałaś. Później poszliście na stok. Na razie tylko się przyglądałaś.
Wieczorem siedzieliście w hotelowym barze. Tak w sumie minął ci pierwszy dzień.
Kolejnego dnia obudziłaś się o 9. Założyłaś bluzę i niebieskie
spodnie, a no nogi włożyłaś kozaczki do kostki. Zeszłaś na parter do
restauracji. Byłaś pewna, ze wszyscy już na ciebie czekają. Jednak siedział tam
tylko Kyle. Dosiadłaś się do niego.
- A gdzie Emily i Nick ? Jeszcze pewnie nie wstali. –
zapytałaś i sama sobie odpowiedziałaś.
- No bo .. Oni musieli jechać.
- Jechać ? Ale, że gdzie ? Nie rozumie.
- Musieli jechać, bo cos z mamą Nick’a.
Kiedy to usłyszałaś byłaś wściekła. Byłaś pewna, że to
sprawa Kyle’a, że on wymyślił ten wyjazd żeby się do ciebie zbliżyć, a Emily i
Nick mu w tym pomogli.
- Tak sobie to wymyśliłeś tak ?! – krzyczałaś na niego.
- [T.I] to nie o to chodzi ! On naprawdę musieli pojechać !
Wiedziałem, że tak na to zareagujesz ! Co myślisz, że świat kręci się tylko
wokół ciebie ?!- mówił donośnym głosem.
- Jesteś żałosny. –odpowiedziałaś i wybiegłaś z sali.
Byłaś wkurzona jak nigdy. Weszłaś do swojego pokoju z
trzaskiem drzwi. Ubrałaś strój narciarki i zeszłaś do lobby. Wypożyczyłaś
snowboard i udałaś się w stronę stoku. Wyjechałaś wyciągiem na samą górę i
stanęłaś na zboczu dosyć stromej górki. Byłaś tak zmyślona tym co się stało, ze
zapomniałaś, że w ogóle nie potrafisz jeździć. Lekko poruszyłaś swoim ciałem i
zaczęłaś zjeżdżać w dół. Górka była coraz bardziej stroma, a ty jechałaś coraz
szybciej i szybciej. Nagle zauważyłaś jakąś osobę przed sobą. Chciałaś
krzyknąć, ale już nie zdążyłaś. I bum… upadłaś. Taranując przy okazji jakiegoś
człowieka. Potrzepałaś głową i lekko się podniosłaś. Przed sobą zauważyłaś
otrzepującą się osobę.
- Kurwa ! Znaczy ..bardzo przepraszam.- powiedziałaś.
- Jak się nie potrafi jeździć to się nie wchodzi na stok !-
odpowiedział surowo męski głos.- Co za idiotka .. –dodał już trochę ciszej. Ale
ty to niestety usłyszałaś.
- Słucham ?! Ja tutaj kulturalnie przepraszam, a pan jeszcze
śmie mnie obrażać ?! Co z pana za dupek ! –krzyknęłaś i powoli wstałaś.
- Trzeba było się zastanowić zanim weszła pani na stok !
- Przepraszam bardzo, ale tutaj nie jeżdżą tylko
profesjonaliści tacy jak pan !- odpowiedziałaś złośliwie.
- Niech się pani lepiej cieszy, że nic mi się nie stało!
- Pff ! Takiemu jak pan to by się nawet przydało !
–powiedziałaś.
-Jest pani bezczelna !–odpowiedział mężczyzna i odwrócił się
w twoją stronę.
W tym momencie cię przymurowało. Dosłownie. Stałaś jak kołek
z otwartą buzią. Nawet przez jedną sekundę nie pomyślałaś, że może się stać cos
takiego. Po prostu nie wierzyłaś…
- O Boże [T.I] ! odpowiedział mężczyzna i złapał się za
głowę.
- Nie mogę uwierzyć ! Harry ! Co ty tu robisz do cholery ?!
–odpowiedziałaś szczęśliwa jak nigdy.
- Przyjechałem na narty i trochę odpocząć.
- Nigdy w życiu nie przypuściłabym, że cię tu spotkam.
- Wcale się nie zmieniłaś. Jak nie potrafiłaś, to nadal nie
potrafisz jeździć . –odpowiedział Hazz śmiejąc się.
Uwielbiałaś kiedy się śmiał. Jego uśmiech był nieziemski.
Zawsze poprawiał ci humor śmiejąc się. Byłaś przeszczęśliwa, że go spotkałaś.
Znowu powróciły same miłe wspomnienia.
- A ty skąd się tutaj wzięłaś ? –zapytał wyciągając cię z
zamyślenia.
- Przyjechałam tu ze znajomymi, ale sprawy się trochę
pokomplikowały i …
- Poczekaj, może zjedziemy na dół i usiądziemy w tej
kawiarence, napijemy się gorącej czekolady i pogadamy na spokojnie.
Dobrze pamiętał, że uwielbiałaś gorącą czekoladę. Więc od
razu się zgodziłaś.
-Pewnie ! Tylko wiesz … będzie trochę problem ze zjechaniem
na dół..
Harry się zaśmiał.
-Spokojnie, jakoś damy radę.- odpowiedział i wyciągnął rękę
w twoją stronę. Złapałaś ją, a Harry
lekko cię przysunął do siebie.
- Trzymaj mnie mocno za rękę i postaraj się utrzymać
równowagę. – tłumaczył
-Dobrze –odpowiedziałaś- Jedźmy.
Harry wybuchnął śmiechem. Nie wiedziałaś o co mu chodzi.
- Co jest ? – zapytałaś
- Może najpierw obróciłabyś się przodem do stoku, bo ..
bokiem to raczej nie najedziesz. –odpowiedział śmiejąc się. Ty też zaczęłaś się
śmiać.
Odwróciłaś się w przód i mocno złapałaś jego rękę. Harry
spojrzał ci w oczy i powiedział :
- Jedziemy.
Ruszyliście. Harry jechał bardzo powili, a ty starając się
utrzymać równowagę chwiałaś się jak galareta. Kiedy na niego spojrzałaś śmiał
się z ciebie po nosem.
- Nie śmiej się ! Przecież wiesz, że nie potrafię je.. –i
nie dokończyłaś, bo upadłaś na śnieg, pociągając za sobą Harry’ego. Leżał na
tobie i głośno się śmiał, a ty razem z nim.
-Przypominają mi się czasy kiedy uczyłem cię jeździć.
–powiedział loczek.
- Nie najlepszy był z ciebie nauczyciel, jak widać
–odpowiedziałaś ze śmiechem i zepchnęłaś z siebie Harry’ego.
- Nie kłam, byłem najlepszym nauczycielem pod słońcem !
- Dobra, dobra pomóż mi wstać.
Chłopak pomógł ci wstać, a ty złapałaś go tym razem za
ramię. Po jakiejś godzinie zjechaliście na dół.. Zaliczyłaś jeszcze po drodze
jakieś 3/4 upadki. Oddałaś snowboard i poszłaś z Harry’m do kawiarenki.
Zdjęliście kurtki i zajęliście miejsce przy stoliku. Wszyscy na was patrzyli.
Wiedziałaś, ze Harry śpiewa w zespole i wiedziałaś, ze lada chwila i mogą się
pojawić fotoreporterzy. Ale miałaś to gdzieś. Loczek zamówił czekoladę, a
kelnerka po chwili przyniosła dwa kubki.
- Mmmm uwielbiam. –powiedziałaś.
- Dobrze o tym wiem. – odpowiedział Harry i wziął łyk
napoju.
Oderwał od siebie kubek, a ty zaczęłaś się śmiać.
- Nieźle się ostatnio zapuściłeś. –mówiłaś przez śmiech.
- Ale o co ci chodzi ?
- Mówię o twoich bujnych wąsach. –odpowiedziałaś cały czas
się śmiejąc.
- Kurde. – powiedział próbując przetrzeć swoją twarz.
- Poczekaj. – oznajmiłaś i zaczęłaś wycierać jego usta
chusteczką. Już chciałaś zabrać rękę, ale Harry ją przytrzymał.
- Cieszę się, z naszego spotkania.
- Ja też. – odpowiedziałaś uśmiechając się.
……………………………
_____________________________________________________________________________
czytasz=komentujesz
:)
jest fantastycznie :) już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :) jeśli możesz to informuj mnie na twitterze: @spoko_spoko :) no i oczywiście zapraszam do siebie http://alles-lilablau.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńfajne :) Padłam przy tym "- Kurwa ! Znaczy ..bardzo przepraszam.- powiedziałaś.". Zawsze nie wyrabiam jak przeklinają w opowiadaniach :D
OdpowiedzUsuńŚwietne, czekam na rozdział 2 :))
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :3
Pozdrawiam, ściskam i całuję Patrycja x
Szuper. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe i wciagajace ;D
Kasia ;*
Szuper. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe i wciagajace ;D
Kasia ;*
jest ekstra
OdpowiedzUsuńpiękne ♥
OdpowiedzUsuń