środa, 6 lutego 2013

Rozdział 4.


Od kilku godzin siedziałaś na poczekalni. Czekałaś aż lekarz pozwoli ci wejść do Harry’ego. Nie obchodziło cię to, że burczało ci w brzuchu i chciało ci się pić, w tamtym momencie liczył się tylko on. Brakowało ci już łez. Ludzie, którzy obok ciebie przechodzili spoglądali na ciebie z litością i współczuciem. W ciągu kilku minut twój świat się zawalił. Nigdy nie było ci tak ciężko jak wtedy. Zadawałaś sobie pytania, dlaczego akurat to spotkało jego, a nie ciebie. On ma wspaniałych przyjaciół, kochająca rodzinę i wspierających go fanów. A ty ? Od kilku lat nie miałaś kontaktu z rodzicami, a przyjaciele robią wszystko za twoimi plecami. Byłaś wykończona psychicznie. Z nikim nie mogłaś teraz porozmawiać, bo i tak nikt by cię nie wysłuchał. W końcu z zamyślenia wyrwał cię lekarz.
- Przepraszam, może pani już wejść do sali. –oznajmił.
Wstałaś szybko z krzesła zostawiając wszystkie swoje rzeczy i wbiegłaś do sali. Stanęłaś przed łóżkiem, gdzie leżał chłopak. Znów polały ci się łzy z oczu. Spuściłaś głowę i oparłaś się rękoma o łóżko. Nie chciałaś aby doktor widział jak płaczesz. Nagle poczułaś, że ktoś poklepuje cię po plecach. Odwróciłaś lekko głowę i zobaczyłaś lekarza, który po chwili wyszedł. Usiadłaś na krześle obok Harry’ego i patrzyłaś na jego zabandażowaną twarz…
Aż w końcu ktoś wbiegł do sali. Była to czwórka chłopaków. Przestraszyłaś się i stanęłaś w kącie sali. Pomyślałaś, że to pewnie jego przyjaciele, o których tak dużo ci opowiadał .Cała 4 okrążyła łóżko Styles’a. Jeden z nich, blondyn nawet się rozpłakał.
- Niall spokojnie, będzie dobrze. –powiedział mulat i przytulił go.
Nie chciałaś, aby cię usłyszeli, ale przez przypadek pociągnęłaś nosem. Wszyscy odwrócili się w twoją stronę. Troche się zmieszałaś, ale w końcu przemówiłaś.
- Nie chciałam wam przeszkadzać. Jestem [T.I] –powiedziałaś poważnie.
- Ja jestem Loui, a to jest Zayn, Niall i Liam. –odpowiedział pokazując na każdego z chłopców.
- Wydaje mi się, że Harry kiedyś o tobie wspominał. Jesteś z Holmes Chapel prawda ? –zapytał Liam.
- Tak.-odpowiedziałaś, a po chwili dodałaś- Ja już może pójdę. Nie będę wam przeszkadzać.
- Nie, możesz zostać, a poza tym nie chcemy abyś się zgubiła, bo droga stąd do hotelu jest trochę daleka. –oznajmił Zayn.
Zastanawiało cię skąd oni mogli wiedzieć, że zatrzymałaś się tutaj w hotelu, ale po chwili już wszystko było wiadome.
- Harry mówił nam, że spotkał tutaj kogoś z kim od dawna się nie widział, więc to pewnie ty ? –zapytał Louis.
- Tak, pewnie tak .. –odpowiedziałaś.
Spojrzałaś na blondyna, który cały czas płakał. Było ci strasznie głupio, bo czułaś, że to wszystko stało się przez ciebie. W końcu nie wytrzymałaś i wybiegłaś z sali z płaczem. Zatrzymałaś się na korytarzu i usiadłaś przy ścianie na podłodzie chowając głowę między kolanami. Siedziałaś tam jakieś 5 minut, aż przyszedł do ciebie Niall i usiadł obok. Podniosłaś głowę i spojrzałaś na niego.
- Przepraszam, ale to wszystko prze ze mnie. –powiedziałaś.
- O czym ty mówisz ? –zapytał donośnie.
- To wszystko moja wina. Gdyby nie ja, Harry by tu nie leżał i … nie umierałby –mówiłaś z płaczem- Gdybym się nie pojawiła wszystko by było dobrze. Ale ja jestem idiotką i zawsze musze wszystko spierdolić…
- Nie mów tak ! To był nieszczęśliwy wypadek ! Ty nie masz nic z tym wspólnego.- powiedział Niall.
- Dlaczego mnie pocieszasz ? Przecież nie masz pojęcia jak było naprawdę.
- Jestem pewien, że nigdy nie zrobiłabyś mu krzywdy. Przecież widzę, że on jest dla ciebie ważny.. Nie oszukuj się, bo to nie twoja wina.
Spojrzałaś mu w oczy, a po chwili spuściłaś głowę. Zrobiło ci się lepiej kiedy to powiedział. Potrzebowałaś takich słów. Przyszedł do was Zayn.
- [T.I] Na pewno jesteś głodna. Chodź z nami do bufetu.
- Nie chcę jeść.- odpowiedziałaś.
- Musisz jeść, wiec chodź i nie marudź. –oznajmił i wyciągnął do ciebie rękę.
Stwierdziłaś, że nie odpuszczą, dlatego się zgodziłaś. Zeszliście na sam dół szpitala i weszliście do kafejki. Chłopcy zamówili ci jakiś jedzenie i kawę. Naprawdę nie miałaś ochoty jeść, ale Niall i Zayn stali nad toba i pilnowali, abyś zjadła choć trochę. Wypiłaś całą kawę, zjadłaś tylko trochę. Wyszliście z powrotem na górę i poszliście do pokoju, gdzie leżał Harry. Tam cały czas siedział Lou razem z Liam’em.
*Mijały kolejne dni. Chłopcy wynajęli pokoje w tym hotelu co ty i Harry. Codziennie jeździliście do Style’sa i cały czas przy nim siedzieliście. Jego stan był bardzo niestabilny. Już cieszyłaś się, że było lepiej, aż tu nagle pogorszenie. I tak w kółko. Okropnie cię to męczyło. I tobie i reszcie chłopców było cholernie ciężko. Codziennie, kiedy przyjeżdżałaś do szpitala chodziłaś do kaplicy i modliłaś się o jego zdrowie. Jednak we wszystko powili zaczynałaś wątpić. Czułaś, że lekarze nie widzą już dla niego nadziei. Codziennie płakałaś, ale zawsze się ukrywałaś, bo nie chciałaś żeby chłopcy to widzieli.
*Kolejny dzień. Chłopcy odwieźli cię do szpitala i musieli wracac do hotelu, bo zespół musiał nadal jakoś funkcjonować, a oni mieli jakiś bardzo ważne rzeczy do omówienia. Jak co dzień udałaś się do sali Harry’ego.
Stanęłaś przed drzwiami i spojraząłaś do środka.. Jego łóźko było zaścielone.. Serce podeszło ci do gardła ..
-Gdzie on jest ?! –wybiegłas z sali krzycząc. –Gdzie on jest ?!
Wpadłaś w szał i zaczęłaś uderzać rękoma o ścianę.
- Boże, dlaczego zabrałeś jego, a nie mnie ! –krzyczałaś okropnie płacząc.- Dlaczego ! – lekarze próbowali cię uspokoić, ale ty cały czas się wyrywałaś.
W końcu opadłaś już z sił i zsunęłaś się po ścianie. Ludzie którzy obok ciebie byli cały czas coś do ciebie mówili, ale do ciebie nic nie docierało. W głowie miałaś już tylko jedną myśl. Jeżeli jego nie ma, ty nie miałaś po co zyć. Wszystko się zawaliło, nic już nie miało sensu…
Nagle przybiegli chłopcy.
- Dostaliśmy telefon ze szpitala. [T.I] co z Harry’m do cholery ?! –zapytał Liam
Spojrzałaś na niego litościwym wzrokiem.
- Liam … Harry.. Boże .. –zaczęłaś.
- Pan Styles się obudził. –powiedział ktoś w białym fartuchu.
- O mój Boże ! To cudownie ! –krzyczał Niall.- [T.I] słyszysz ?! Harry się obudził !
Nie mogłoś w to uwierzyć. Przeciez jego sala była pusta, byłaś pewna, że ..
- Możecie do niego iść,ale proszę nie przemęczajcie go, jest jeszcze bardzo słaby. –oznajmił lekarz.
- Idźcie, ja zaraz do was dołączę. –powiedziałaś oszołomiona.
Wszyscy pobiegli jak burza przez korytarz, a ty ostrożnie wstałaś z podłogi.
- Doktorze, ale mówił pan, że on nie przezyje .
- Pan Styles nie poddał się tak szybko i udało mu się.–odpowiedział lekarz uśmiechając się i odszedł.
Od razu skierowałaś się do sali gdzie teraz leżał chłopak. Stanęłas przed drzwiami i zobaczyłaś, że chłcopy tam są. Nagle Niall się odwrócił i powiedział.
- Harry oprócz nas jest tutaj ktoś kto cały czas przy tobie czuwał i czekał aż się obudzisz.
Weszłaś do pokoju i zobaczyłaś go. Uśmiechnęłaś się na widok, że on też się uśmiechnął. Miałaś łzy w oczach. Chłopcy oznajmili, że zostawią was samych i wyszli z sali. Zbliżyłaś się do jego łóżka i usiadłaś na krzesełku.
- Harry ja … bardzo się o ciebie bałam. –zaczęłaś mówić.
- Już jest dobrze.- odpowiedział cichym głosikiem.
- Kiedy dzisiaj przyszłam i zobaczyłam pustą salę.. myślałam, że oszaleję. –kiedy to mówiłaś znów się rozpłakałaś – mój świat się zawalił .. wydawało mi się, że to koniec.
Harry lekko złapał cię za rękę.
- Cii.. spokojnie, jestem przy tobie… Chłopcy mówili mi, że cały czas przy mnie siedziałaś i że modliłas się za mnie. Czułem, że jesteś przy mnie i dzięki temu byłem silny i udało mi się. Teraz wiem… na pewno, że jesteś dla mnie najważniejsza i.. że cię kocham. –powiedział a po jego policzku spłynęła łza.
- Ja też cię kocham i będę przy tobie choćby nie wiem co. –odpowiedziałaś i otarłaś łzę z twarzy Harry’ego. 

________________________________________________________________________________
czytasz=komentujesz 
proszę do dla mnie bardzo ważne :)

5 komentarzy:

  1. wspaniały rozdział :) już się bałam, że będzie źle. czekam na następny. zaskakuje mnie twoja prędkość dodawania :D zapraszam do siebie http://alles-lilablau.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyznanie miłości już... w czwartym rozdziale. No i git, norma unijna zachowana. Czytałam opowiadania, w których po 35 minutach znajomości już się kochali, więc twoje jest fajniejsze. :) Ale jak weszła i zobaczyła puste łóżko to prawdę mówiąc - przeżyłam sekundy grozy xD Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeeeeeju *.* genialne ;) przeraziło mnie puste łóżko :((( Akcja fajnie sie rozwija i juz nie moge sie doczekac kolejnej czesci. Jetes suuuper! Mo i dodajesz czesto rozdzialy :DD

    OdpowiedzUsuń