Od kilku godzin siedziałaś na poczekalni. Czekałaś aż lekarz
pozwoli ci wejść do Harry’ego. Nie obchodziło cię to, że burczało ci w brzuchu
i chciało ci się pić, w tamtym momencie liczył się tylko on. Brakowało ci już
łez. Ludzie, którzy obok ciebie przechodzili spoglądali na ciebie z litością i
współczuciem. W ciągu kilku minut twój świat się zawalił. Nigdy nie było ci tak
ciężko jak wtedy. Zadawałaś sobie pytania, dlaczego akurat to spotkało jego, a
nie ciebie. On ma wspaniałych przyjaciół, kochająca rodzinę i wspierających go
fanów. A ty ? Od kilku lat nie miałaś kontaktu z rodzicami, a przyjaciele robią
wszystko za twoimi plecami. Byłaś wykończona psychicznie. Z nikim nie mogłaś
teraz porozmawiać, bo i tak nikt by cię nie wysłuchał. W końcu z zamyślenia wyrwał
cię lekarz.
- Przepraszam, może pani już wejść do sali. –oznajmił.
Wstałaś szybko z krzesła zostawiając wszystkie swoje rzeczy
i wbiegłaś do sali. Stanęłaś przed łóżkiem, gdzie leżał chłopak. Znów polały ci
się łzy z oczu. Spuściłaś głowę i oparłaś się rękoma o łóżko. Nie chciałaś aby
doktor widział jak płaczesz. Nagle poczułaś, że ktoś poklepuje cię po plecach.
Odwróciłaś lekko głowę i zobaczyłaś lekarza, który po chwili wyszedł. Usiadłaś
na krześle obok Harry’ego i patrzyłaś na jego zabandażowaną twarz…
Aż w końcu ktoś wbiegł do sali. Była to czwórka chłopaków.
Przestraszyłaś się i stanęłaś w kącie sali. Pomyślałaś, że to pewnie jego
przyjaciele, o których tak dużo ci opowiadał .Cała 4 okrążyła łóżko Styles’a.
Jeden z nich, blondyn nawet się rozpłakał.
- Niall spokojnie, będzie dobrze. –powiedział mulat i
przytulił go.
Nie chciałaś, aby cię usłyszeli, ale przez przypadek
pociągnęłaś nosem. Wszyscy odwrócili się w twoją stronę. Troche się zmieszałaś,
ale w końcu przemówiłaś.
- Nie chciałam wam przeszkadzać. Jestem [T.I] –powiedziałaś
poważnie.
- Ja jestem Loui, a to jest Zayn, Niall i Liam.
–odpowiedział pokazując na każdego z chłopców.
- Wydaje mi się, że Harry kiedyś o tobie wspominał. Jesteś z
Holmes Chapel prawda ? –zapytał Liam.
- Tak.-odpowiedziałaś, a po chwili dodałaś- Ja już może
pójdę. Nie będę wam przeszkadzać.
- Nie, możesz zostać, a poza tym nie chcemy abyś się
zgubiła, bo droga stąd do hotelu jest trochę daleka. –oznajmił Zayn.
Zastanawiało cię skąd oni mogli wiedzieć, że zatrzymałaś się
tutaj w hotelu, ale po chwili już wszystko było wiadome.
- Harry mówił nam, że spotkał tutaj kogoś z kim od dawna się
nie widział, więc to pewnie ty ? –zapytał Louis.
- Tak, pewnie tak .. –odpowiedziałaś.
Spojrzałaś na blondyna, który cały czas płakał. Było ci
strasznie głupio, bo czułaś, że to wszystko stało się przez ciebie. W końcu nie
wytrzymałaś i wybiegłaś z sali z płaczem. Zatrzymałaś się na korytarzu i
usiadłaś przy ścianie na podłodzie chowając głowę między kolanami. Siedziałaś
tam jakieś 5 minut, aż przyszedł do ciebie Niall i usiadł obok. Podniosłaś
głowę i spojrzałaś na niego.
- Przepraszam, ale to wszystko prze ze mnie. –powiedziałaś.
- O czym ty mówisz ? –zapytał donośnie.
- To wszystko moja wina. Gdyby nie ja, Harry by tu nie leżał
i … nie umierałby –mówiłaś z płaczem- Gdybym się nie pojawiła wszystko by było
dobrze. Ale ja jestem idiotką i zawsze musze wszystko spierdolić…
- Nie mów tak ! To był nieszczęśliwy wypadek ! Ty nie masz
nic z tym wspólnego.- powiedział Niall.
- Dlaczego mnie pocieszasz ? Przecież nie masz pojęcia jak
było naprawdę.
- Jestem pewien, że nigdy nie zrobiłabyś mu krzywdy.
Przecież widzę, że on jest dla ciebie ważny.. Nie oszukuj się, bo to nie twoja
wina.
Spojrzałaś mu w oczy, a po chwili spuściłaś głowę. Zrobiło
ci się lepiej kiedy to powiedział. Potrzebowałaś takich słów. Przyszedł do was
Zayn.
- [T.I] Na pewno jesteś głodna. Chodź z nami do bufetu.
- Nie chcę jeść.- odpowiedziałaś.
- Musisz jeść, wiec chodź i nie marudź. –oznajmił i
wyciągnął do ciebie rękę.
Stwierdziłaś, że nie odpuszczą, dlatego się zgodziłaś.
Zeszliście na sam dół szpitala i weszliście do kafejki. Chłopcy zamówili ci
jakiś jedzenie i kawę. Naprawdę nie miałaś ochoty jeść, ale Niall i Zayn stali
nad toba i pilnowali, abyś zjadła choć trochę. Wypiłaś całą kawę, zjadłaś tylko
trochę. Wyszliście z powrotem na górę i poszliście do pokoju, gdzie leżał
Harry. Tam cały czas siedział Lou razem z Liam’em.
*Mijały kolejne dni. Chłopcy wynajęli pokoje w tym hotelu co
ty i Harry. Codziennie jeździliście do Style’sa i cały czas przy nim
siedzieliście. Jego stan był bardzo niestabilny. Już cieszyłaś się, że było
lepiej, aż tu nagle pogorszenie. I tak w kółko. Okropnie cię to męczyło. I
tobie i reszcie chłopców było cholernie ciężko. Codziennie, kiedy przyjeżdżałaś
do szpitala chodziłaś do kaplicy i modliłaś się o jego zdrowie. Jednak we
wszystko powili zaczynałaś wątpić. Czułaś, że lekarze nie widzą już dla niego
nadziei. Codziennie płakałaś, ale zawsze się ukrywałaś, bo nie chciałaś żeby
chłopcy to widzieli.
*Kolejny dzień. Chłopcy odwieźli cię do szpitala i musieli
wracac do hotelu, bo zespół musiał nadal jakoś funkcjonować, a oni mieli jakiś
bardzo ważne rzeczy do omówienia. Jak co dzień udałaś się do sali Harry’ego.
Stanęłaś przed drzwiami i spojraząłaś do środka.. Jego łóźko
było zaścielone.. Serce podeszło ci do gardła ..
-Gdzie on jest ?! –wybiegłas z sali krzycząc. –Gdzie on jest
?!
Wpadłaś w szał i zaczęłaś uderzać rękoma o ścianę.
- Boże, dlaczego zabrałeś jego, a nie mnie ! –krzyczałaś
okropnie płacząc.- Dlaczego ! – lekarze próbowali cię uspokoić, ale ty cały
czas się wyrywałaś.
W końcu opadłaś już z sił i zsunęłaś się po ścianie. Ludzie
którzy obok ciebie byli cały czas coś do ciebie mówili, ale do ciebie nic nie
docierało. W głowie miałaś już tylko jedną myśl. Jeżeli jego nie ma, ty nie
miałaś po co zyć. Wszystko się zawaliło, nic już nie miało sensu…
Nagle przybiegli chłopcy.
- Dostaliśmy telefon ze szpitala. [T.I] co z Harry’m do
cholery ?! –zapytał Liam
Spojrzałaś na niego litościwym wzrokiem.
- Liam … Harry.. Boże .. –zaczęłaś.
- Pan Styles się obudził. –powiedział ktoś w białym
fartuchu.
- O mój Boże ! To cudownie ! –krzyczał Niall.- [T.I]
słyszysz ?! Harry się obudził !
Nie mogłoś w to uwierzyć. Przeciez jego sala była pusta,
byłaś pewna, że ..
- Możecie do niego iść,ale proszę nie przemęczajcie go, jest
jeszcze bardzo słaby. –oznajmił lekarz.
- Idźcie, ja zaraz do was dołączę. –powiedziałaś
oszołomiona.
Wszyscy pobiegli jak burza przez korytarz, a ty ostrożnie
wstałaś z podłogi.
- Doktorze, ale mówił pan, że on nie przezyje .
- Pan Styles nie poddał się tak szybko i udało mu
się.–odpowiedział lekarz uśmiechając się i odszedł.
Od razu skierowałaś się do sali gdzie teraz leżał chłopak.
Stanęłas przed drzwiami i zobaczyłaś, że chłcopy tam są. Nagle Niall się
odwrócił i powiedział.
- Harry oprócz nas jest tutaj ktoś kto cały czas przy tobie
czuwał i czekał aż się obudzisz.
Weszłaś do pokoju i zobaczyłaś go. Uśmiechnęłaś się na
widok, że on też się uśmiechnął. Miałaś łzy w oczach. Chłopcy oznajmili, że
zostawią was samych i wyszli z sali. Zbliżyłaś się do jego łóżka i usiadłaś na
krzesełku.
- Harry ja … bardzo się o ciebie bałam. –zaczęłaś mówić.
- Już jest dobrze.- odpowiedział cichym głosikiem.
- Kiedy dzisiaj przyszłam i zobaczyłam pustą salę..
myślałam, że oszaleję. –kiedy to mówiłaś znów się rozpłakałaś – mój świat się
zawalił .. wydawało mi się, że to koniec.
Harry lekko złapał cię za rękę.
- Cii.. spokojnie, jestem przy tobie… Chłopcy mówili mi, że
cały czas przy mnie siedziałaś i że modliłas się za mnie. Czułem, że jesteś
przy mnie i dzięki temu byłem silny i udało mi się. Teraz wiem… na pewno, że jesteś
dla mnie najważniejsza i.. że cię kocham. –powiedział a po jego policzku
spłynęła łza.
- Ja też cię kocham i będę przy tobie choćby nie wiem co.
–odpowiedziałaś i otarłaś łzę z twarzy Harry’ego.
________________________________________________________________________________
czytasz=komentujesz
proszę do dla mnie bardzo ważne :)
wspaniały rozdział :) już się bałam, że będzie źle. czekam na następny. zaskakuje mnie twoja prędkość dodawania :D zapraszam do siebie http://alles-lilablau.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńświetny rozdział ^^
OdpowiedzUsuńWyznanie miłości już... w czwartym rozdziale. No i git, norma unijna zachowana. Czytałam opowiadania, w których po 35 minutach znajomości już się kochali, więc twoje jest fajniejsze. :) Ale jak weszła i zobaczyła puste łóżko to prawdę mówiąc - przeżyłam sekundy grozy xD Czekam na następny!
OdpowiedzUsuńJeeeeeeju *.* genialne ;) przeraziło mnie puste łóżko :((( Akcja fajnie sie rozwija i juz nie moge sie doczekac kolejnej czesci. Jetes suuuper! Mo i dodajesz czesto rozdzialy :DD
OdpowiedzUsuńcudny*___*- @Natalia17K
OdpowiedzUsuń