niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział 9.

Rano obudził cię ból. Otworzyłaś oczy i zauważyłaś, że leżysz na podłodze. Podniosłaś się  i spojrzałaś na łóżko. Harry leżał rozwalony na całym posłaniu. Myślałaś, że go zaraz walniesz, ale spał tak słodko, że się powstrzymałaś. Spojrzałaś na ekran telefonu była 6. Stwierdziłaś, że chciałabyś się przespać jeszcze z godzinkę, dwie. Podniosłaś kołdrę i delikatnie usiadłaś na brzegu łóżka. Popchnęłaś lekko Harry’ego, ale on nic. Znowu go szturchnęłaś, ale on znów nic.
- Harry. –uderzyłaś go lekko w ramię, a on zrobił tylko takie ‘ymm’.- Harry. –powiedziałaś bardziej donośnym głosem. –Posuń się !
- Kogo mam posuwać ? –zapytał przez sen, a ty przybiłaś sobie facepalma.
- Nie mam gdzie się położyć.
Harry przesunął się, ale o jakieś 5 centymetrów.
- Rusz że tą dupę no ! –powiedziałaś i uderzyłaś go w rękę.
- Dlaczego mnie bijesz ? –zapytał z zamkniętymi oczami.
Wkurzyłaś się i zaczęłaś go spychać z łóżka. Nie miałaś na tyle siły, dlatego odkryłaś go i położyłaś mu się na rękach.
- Kochanie, leżysz mi na rękach.
- To masz problem kochanie. –odpowiedziałaś z naciskiem na ‘kochanie’.
- Skarbie, krew mi nie dopływa.
- Możesz się zamknąć, bo chcę spać ?
Po kilku minutach.
- Miażdżysz mi ręce kotku.
- Dziękuję ci, że w końcu wydusiłeś z siebie to, że jestem gruba ! Dziękuję, tego mi było trzeba. –powiedziałaś wkurzona.
Podniosłaś się i wyciągnęłaś z pod siebie ręce chłopaka. Odsunęłaś się od niego i oddzieliłaś was kołdrą. Zamknęłaś oczy. Po chwili poczułaś rękę chłopaka na swoich plecach. Zdjęłaś jego dłoń, znowu oddzielając was kołdrą. Westchnęłaś głośno i oznajmiłaś mu szorstko, że chcesz spać. Ponownie przymknęłaś powieki. Nagle usłyszałaś szeptanie do ucha.
- Mój hipcio.
Zerwałaś się i odwróciłaś gwałtownie w stronę Harry’ego.
- Że co ? Hipcio ?! Porównujesz mnie to tego spasionego zwierzęcia z wielką dupą, krzywymi zębami i brzuchem do ziemi ?! – mówiłaś wnerwiona, a Harry patrzył na ciebie i śmiał się.
- Uwielbiam cię wkurzać. –powiedział przez śmiech.
- Idiota. –odpowiedziałaś przewracając oczami, a Styles spojrzał na ciebie dziwnym wzrokiem.
Odwróciłaś się plecami do niego i patrzyłaś w ścianę. Czasem zastanawiałaś się z kim ty w ogóle żyjesz. Nagle poczułaś mocne pociągnięcie za nogę i po chwili znalazłaś się pod Harry’m. Chciałaś mu powiedzieć żeby spadał, ale nie zdążyłaś, bo zaczął cię łaskotać. To był twój słaby punkt. Miałaś łaskotki wszędzie, dosłownie wszędzie. Zaczęłaś się rzucać po łóżku jak jakaś opętana i głośno się śmiać. Zamknęłaś oczy i starałaś się powstrzymać, ale nie mogłaś.
- Hazz ! Rodzice jeszcze śpią ! –mówiłaś przez śmiech. – Zlituj się nade mną ! Dość ! – nie miałaś już siły się śmiać. W końcu przestał, a ty odetchnęłaś z ulgą odchylając głowę do tyłu. W tym momencie Harry zaczął całować cię po szyi, ale oznajmiłaś mu, ze nie tym razem, bo znów zaliczycie jakąś wpadkę jak u jego rodziców. Spojrzałaś na zegarek. Było przed 7. Byłaś całkowicie wybita ze spania. Harry z resztą też. Wstałaś. Założyłaś szlafroczek i ciepłe kapciuszki. Zapytałaś chłopaka czy idzie z tobą napić się herbaty, a on oznajmił, że tak. Poprosiłaś go aby się ubrał i zszedł na dół. W domu panowała ogromna cisza. Było jeszcze trochę ciemno, dlatego zapaliłaś małą lampkę w kuchni. Postawiłaś wodę na herbatę i wyciągnęłaś kubki. Po chwili przyszedł Harry. Miał na sobie obcisłe czarne spodnie i kratkowaną koszulę. Uwielbiałaś jego styl. Nie było ubrania, w którym nie wyglądałby seksownie. Na kilometr pachniał swoim perfumem. Uwielbiałaś kiedy poprawiał swoją grzywkę i włosy, choć zawsze były idealnie ułożone.
Usiadł na krześle, a ty podałaś mu herbatę i usiadłaś z kubkiem naprzeciw niego. Siedzieliście przez chwilę w ciszy, aż w końcu się odezwałaś.
- Po śniadaniu jedziemy. Dobrze ? –zapytałaś .
- Oczywiście, jak sobie życzysz.
Wstałaś, spojrzałaś przez okno i się zaśmiałaś.
- Co tam masz ? –zapytał Styles.
- Chodź tu i zobacz.  
Sypał śnieg. Ogromnymi płatkami. Nigdy takich nie widziałaś, a samochód Harry’ego wyglądał jak jakiś wielki bałwan. Nie było go w ogóle widać.
- No nieźle. Są złe warunki do jazdy. –oznajmił chłopak.
- Ale ty dasz radę jechać prawda kochanie ? –zapytałaś obejmując go jedną ręką w pasie.
- No oczywiście.
Nagle usłyszałaś kroki i do kuchni weszła twoja mama. Była zdziwiona, że tak wcześnie wstaliście. Oznajmiłaś jej, że zaraz po śniadaniu będziecie jechać. Była trochę smutna, ale obiecałaś jej, że niedługo przyjedziesz. Harry został na dole, a ty wyszłaś do pokoju się ubrać. Założyłaś czarne spodnie , białą bokserkę, a na to białą koszulkę w kropki. Przeczesałaś włosy i przejechałaś prostownicą. Zrobiłaś makijaż i zeszłaś z powrotem na dół. Tam czekało już na ciebie śniadanie. Usiadłaś przy stole i zrobiłaś sobie kanapkę z serkiem. Zjadłaś jeszcze trochę jajecznicy i wypiłaś do końca herbatę. Harry wyszedł na zewnątrz z twoim tatą, aby ogarnąć trochę auto, a ty pomogłaś mamie posprzątać. Kiedy wszystko było już pozmywanie wyszłaś na górę po walizki. Ledwo co zwlokłaś je na dół. Założyłaś buty, kurtkę z kożuszkiem, szalik, czapkę i przełożyłaś torebkę przez ramię. W końcu twój tata wrócił ze Styes’em do domu. Chłopak przeniósł walizki do samochodu i wrócił pożegnać się z twoimi rodzicami. Przytuliłaś mocno swoją mamę, a później tatę i wyszliście z domu. Zanim weszłaś do auta miałaś już całe włosy w śniegu. Pomachałaś jeszcze rodzicom przez szybę i ruszyliście. Nie jechaliście szybko, bo warunki na drodze na to nie pozwalały. Po około 2 godzinach przejechaliście połowę trasy. Droga była jeszcze gorsza. Harry był wkurzony, bo nic nie było odśnieżone. Wyjeżdżaliście pod dość stromą górkę, aż w końcu … utknęliście w zaspie.
- Jansa cholera ! –powiedział chłopak.
- O mój Boże. I co teraz ? –zaczęłaś panikować.
- Nie wiem.
Harry wysiadł z samochodu, aby sprawdzić czy da się jakoś wyjechać. Ty też chciałaś wysiąść. Otworzyłaś drzwi i chciałaś postawić nogę na podłożu. Jednak stopa ci się zsunęła i wpadłaś do jakiejś głębokiej fosy.
- Auć. –krzyknęłaś.
Harry odwrócił się w twoją stronę i zobaczył, ze leżysz w rowie.
- Skarbie, piłaś coś dzisiaj, że się po rowach szlajasz ? –zapytał i zaczął się śmiać.
- Bardzo śmieszne. Chodź tu i pomóż mi stąd wyjść.
Chłopak podszedł i podał ci rękę. Złapałaś jego dłoń i wyszłaś z fosy na czworaka. Byłaś już prawie cała przemoczona.
- Co my teraz zrobimy ?  -zapytałaś.
- Musimy zadzwonić. –oznajmił. Wszystko byłoby łatwiejsze gdybyście utknęli np. w jakimś miasteczku. Wtedy na pewno ktoś by wam pomógł. Ale wy znajdowaliście się na jakimś totalnym odludziu. Żadnych domów, budynków, nic.
Harry wyciągnął z kieszeni telefon i wpisał jakiś numer.
– Halo. Louis ? Jest problem. Utknęliśmy w zaspie. Musisz po nas wyjechać. Stary nie obchodzi mnie, że pieczesz teraz kurczaka. Wsiadaj w auto i przyjeżdżaj. Dobrze zrobimy ci nowego. Tak, tak. Dzięki, na razie. –rozłączył się i oznajmił, że Loui po was przyjedzie.
Odetchnęłaś z ulgą, ale kiedy dodał, ze będzie tu dopiero za 2 godziny znów wpadłaś w panikę, że umrzecie tu z zimna. Harry śmiał się z ciebie i cię uspokajał.  Usiedliście na tylnich siedzeniach samochodu. Zdjęłaś buty, bo były całe przemoczone. Usiadłaś Styles’owi na kolanach, a on zdjął swoją kurtkę i przykrył cię. Teraz było ci już cieplutko. Siedzieliście już tak z 3 godziny. Zaczynałaś się już denerwować. Ale w końcu zobaczyliście, że jakiś samochód się zbliża. Było to Louis. Oddałaś Harry’emu kurtkę, a on wyszedł z auta. Ty zostałaś w środku. Pomachałaś tylko Tomlinson’owi na powitanie przez okno. Przesiadłaś się na przednie siedzenie i obserwowałaś chłopców. Podpięli linę holowniczą do waszego samochodu i Louis wrócił do swojego auta. Harry usiadł za kierownicą i przekręcił kluczyk w stacyjce. W końcu samochód ruszył i wyjechaliście na ulicę, która była już trochę odśnieżona. Tomlinson odpiął linę i jechał przed wami. Od razu włączyłaś ogrzewanie na maksa. Po około półtorej godziny dojechaliście pod twój dom. Wyciągnęliście torby i wyszliście na górę. Weszłaś do mieszkania i rzuciłaś walizkę na podłogę. Ściągnęłaś szybko mokre buty i skarpetki i pobiegłaś do sypialni. Harry przyszedł za tobą.
- Zapomniałem ci powiedzieć, ale jesteśmy winni Louis’owi kurczaka.
- Kurczaka ? jakiego kurczaka ? –zapytałaś ubierając ciepłe skarpetki.
Styles nie odpowiedział, bo zadzwonił mu telefon i wyszedł z pokoju. Ty w tym czasie szybko się przebrałaś w ciepły sweterek i poszłaś do kuchni, gdzie był Harry.
- Jasne, będziemy w takim razie o 6. Do zobaczenia. –powiedział i rozłączył się.
- Kto to był ? –zapytałaś.
- Zayn. Dzwonił żeby nas zaprosić na imprezę.
- O to miło. A kiedy ?
- Dzisiaj o 6. –oznajmił chłopak.
- Dzisiaj ? Chyba nie będę mogła pójść. –odpowiedziałaś i spuściłaś głowę.
- Dlaczego ?
- Nie mam w co się ubrać. –oznajmiłaś, a Harry się zaśmiał. – Naprawdę. Nie pójdę przecież w dżinsach.
- Możemy iść na zakupy. Mamy jeszcze dużo czasu.
Spojrzałaś na zegarek. Była 1. Pomyślałaś, że to może dobry pomysł, dlatego oznajmiłaś Harry’emu, że tylko się przebierzesz i możecie iść. Po chwili byłaś już gotowa. Wzięłaś torebkę i razem wyszliście. Podjechaliście do Westfield. Zaparkowaliście i wyszliście z samochodu. W środku czekał już na was ochroniarz. Harry wytłumaczył ci, że w miejscach gdzie przebywa dużo ludzi musicie mieć ochroniarza, bo mogłoby wam się cos stać. Weszliście do 1 sklepu, nic nie znalazłaś. W kolejnych też nie. Aż w końcu natrafiłaś na cos co ci się spodobało. Wzięłaś kilka rzeczy do przymierzalni. Wybrałaś czarną sukieneczkę bez ramiączek w drobne cekiny. Po kupieniu jej odwiedziliście jeszcze parę sklepów. Około 3 wróciliście do twojego mieszkania.
- Kochanie jeżeli możesz to zabierz co ci potrzeba i pojedziemy do mnie. –oznajmił chłopak
- Okej. –odpowiedziałaś i zaczęłaś pakować kosmetyki do torebki.
Wzięłaś wszystko potrzebne rzeczy i pojechaliście do Harry’ego. Dom Styles’a był cudowny. Ilekroć tam przyjeżdżałaś zawsze przyprawiał cię o zachwyt. Wszystko wspaniale urządzone. Kuchnia, sypialnie, łazienki..
Harry zostawił cię w salonie i poszedł się przebrać. Ty w tym czasie poszłaś do łazienki i założyłaś nową sukienkę. Wyciągnęłaś kosmetyczkę i zrobiłaś makijaż. Wyprostowałaś włosy i rozpuściłaś grzywkę. Byłaś gotowa. Założyłaś jeszcze granatowe, klasyczne szpilki i wróciłaś do salonu. Harry’ego jeszcze nie było, dlatego poszłaś do kuchni, aby czegoś się napić. Nalałaś sobie pepsi i patrzyłaś przez okno. W końcu usłyszałaś kroki chłopaka. Wszedł do kuchni. Odwróciłaś się w jego stronę. Znów wyglądał cudownie. Miał na sobie białą koszulę, czarne spodnie i szarą marynarkę. Podszedł do ciebie i zmierzył cię wzrokiem obejmując cię w talii.
- Wyglądasz prześlicznie- powiedział i przygryzł wargę.
- Ty też. –odpowiedziałaś i pocałowałaś go w usta. – To jak idziemy ?
- Tak, samochód już na nas czeka. – oznajmił .
Ubrałaś płaszczyk i wzięłaś torebkę. Wyszliście z domu, gdzie czekało na was czarne auto. Harry otworzył ci drzwi i wsiedliście do środka. Po chwili ruszyliście. Zapowiadała się wspaniała impreza ..
_______________________________________________________________________________
czytasz=komentujesz 
 proszę to dla mnie bardzo ważne :)

16 komentarzy:

  1. Idealny ! *.* chyba najlepsze jakie do tej pory czytałam ! ;3 @Im_Niall_wife

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahaha, rozwaliła mnie ta scena, żeby się posunął. xDDD mistrzostwo świata. xd
    naprawdę fajne to opowiadanie. ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuu genialny! Czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. cudooownyyy . < 3 *-* czekam na następny ; 3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudooo *_* Najlepsze co mnie rozbawiło to scena kiedy mnieł sie posunac :D super .. czekam na następna czesc :D :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny *.* a ta poranna scena, hah :D / @nessive_

    OdpowiedzUsuń
  7. super rozdział, bardzo mi się podoba. :D najbardziej rozbawiła mnie poranna scena. :D
    dodałam się do obserwujących ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne kocham :) . @onedifollowmepl

    OdpowiedzUsuń
  9. *.* bosz i ten hipopotam :) świetny czekam na kolejny ;) zapraszam do mnie niall-horan-my-husband.blogspot.cow

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudne czekam na dalsze *.* ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny nie moge sie doczekać następnego ahh masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dostałaś nominację :)
    Więcej tutaj : http://one-step-to-love.blogspot.com/2013/02/liebster-awards.html#comment-form
    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aww *-* so cut :) nie żałuję, że zaczełam czytać :) czekam na nn :)
    informuj :P

    @wiosennaa

    OdpowiedzUsuń
  14. genialny, genialny, genialny, genialny można by tak pisać i pisać bo rozdział jest naprawdę rewelacyjny. :) Ja ci powiem tyle, że jestem i będę twoją wierną czytelniczką ( z resztą jak widzę nie jedyną :D ) ubóstwiam twoje opowiadanie jest idealne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Idealne *_____*bardzo mi się podoba to co piszesz ;)@natalia17k

    OdpowiedzUsuń