sobota, 23 marca 2013

Rozdział 15.


Obudziłaś się wcześnie, bo ktoś w sali obok strasznie chrapał. Było przed 7. Wypis miałaś dostać po obchodzie, więc musiałaś jeszcze poczekać z godzinkę. Napiłaś się wody i z powrotem położyłaś. Poleżałaś do wpół do 8, aż w końcu przyszedł do ciebie lekarz.
- I jak się pani czuje ?
- Bardzo dobrze. Kiedy dostanę wypis ? –zapytałaś.

- Może się pani po niego zgłosić u pielęgniarki oddziałowej. –odpowiedział i wyszedł.  
Zaczęłaś się zbierać. Ubrałaś ciuchy, które miałaś ze sobą, a piżamę i resztę zapakowałaś do dużej torebki. Uczesałaś się i nałożyłaś trochę podkładu, a następnie pomalowałaś rzęsy tuszem. Podeszłaś do okna i rozejrzałaś się. Było pochmurnie. Miałaś już dosyć takiej pogody. To było do znudzenia.. Nagle ujrzałaś podjeżdżającego po szpital, czarnego range rover’a. Podejrzewałaś, ze to Harry i się nie pomyliłaś. Wzięłaś swoją torbę i skierowałaś się wolnym krokiem do pielęgniarki, która siedziała na samym końcu długiego korytarza.
- Dzień dobry. Miałam zgłosić się tutaj po wypis. –powiedziałaś wesoło.
- Nie widzi pani, że w tej chwili jestem zajęta ? Proszę poczekać. –odpowiedziała szorstko przewracając jakieś kartki.
- Dobrze. Poczekam. Tylko nie ukrywam, że troszeczkę mi się spieszy.
- Proszę panią ile razy .. –zaczęła mówić donośnym głosem. I w tym samym momencie przyszedł Harry.
- Hej. –powiedział obejmując cię od tyłu i całując w policzek, a pielęgniarka zamilkła. – I jak z tym wypisem ? –zwrócił się do kobiety.
- Już daję, oczywiście. –odpowiedział miło i uśmiechnęła się do Styles’a, a ty spojrzałaś ze zdziwieniem najpierw na chłopaka, a później na dotychczas niemiłą pielęgniarkę.
Kobieta dała wam wypis i odeszliście od lady. Styles wziął twoją torebkę, bo była trochę ciężka. Zeszliście schodami z 6 piętra i wyszliście z budynku. Położyłaś torebkę na tylnim siedzeniu samochodu i wsiadłaś do środka obracając się w stronę Harry’ego. Chłopak spojrzał na ciebie i nie wiedział za bardzo o co ci chodzi. Myślał, że chcesz żeby dał ci buziaka, więc delikatnie musnął twoje usta, ale ty dalej na niego patrzyłaś nic nie mówiąc. Znów się do ciebie przysunął i pocałował cię jeszcze raz, ale tym razem bardziej zachłannie.
- Harry ! –powiedziałaś w końcu odrywając się od niego.
- No co ?
- No co, co ? Możesz mi już powiedzieć. –oznajmiłaś. –Nie udawaj głupa, tylko powiedz mi co to za niespodzianka. –chłopak zaczął się śmiać.
- Ale jesteś ciekawska.
- Wcale nie ! Po prostu … no Harry !
- Wytrzymaj jeszcze trochę. –odpowiedział i zapalił auto, a ty odwróciłaś się głową do okna udawając obrażoną.
Nie odezwałaś się do niego przez całą drogę. Chciałaś wiedzieć co knuje. Lubiłaś niespodzianki, ale jak ktoś za długo kazał ci na nie czekać to się wkurzałaś. Dojechaliście pod dom Harry’ego. Weszłaś do środka i usiadłaś na kanapie w salonie nadal nic nie mówiąc, a Styles poszedł na górę. Siedziałaś tak z 10 minut. Po tym czasie Harry zszedł na dół z jakąś walizką. Nie wiedziałaś o co chodzi. Wstałaś i podeszłaś do chłopaka.
- Wyprowadzasz się ? –zapytałaś niepewnie.
- Nie.
- To po co ci ta duża walizka ?
- Wyjeżdżam na chwilę.
- A.. Aha. –powiedziałaś smutna spuszczając głowę.
- Wyjeżdżam … ale z tobą skarbie. –oznajmił Harry, a ty spojrzałaś na niego.
- Ze mną ? Ale..
- Mam 2 tygodnie wolnego. Lecimy na Maledywy razem z chłopakami, El, Dan i Perrie.
Zaniemówiłaś przez chwilę, a później zaczęłaś się śmiać.
- Żartujesz prawda ? –zapytałaś
- Mówię całkiem poważnie. Jutro rano mamy samolot.
Na twojej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech. Skoczyłaś na Harry’ego i zaczęłaś piszczeć. Strasznie się cieszyłaś. Nigdy nie byłaś w takim egzotycznym kraju, ani tak daleko. W ogóle nie spodziewałaś się takiej niespodzianki. Z twarzy nie schodził ci uśmiech. Byłaś strasznie podekscytowana.
Wsiedliście z powrotem do samochodu i pojechaliście do ciebie, bo przecież musiałaś się spakować. Wyciągnęłaś ze schowka walizkę i otworzyłaś szafę. Nie miałaś pojęcia co wziąć. Kiedy ty tak przeglądałaś swoje ubrania Harry siedział na twoim łóżku i przyglądał się temu co robisz.
- Czyli tam jest ciepło teraz ? -zapytałaś
- Bardzo.
- I mam zabrać bikini ?
- No wiesz .. możesz się kąpać nago. Mi to nie będzie przeszkadzało. –powiedział chłopak a ty spojrzałaś na niego przewracając oczami.
Wzięłaś 2 pary bikini i poszłaś do łazienki, aby przymierzyć. Ubrałaś i spojrzałaś do lustra. Twoje ciało nie było idealne. Nigdy nie byłaś zadowolona ze swojej figury.
- Nie no… -powiedziałaś głośno.
- Co jest ? –usłyszałaś Harry’ego z pokoju.
- Wyglądam w tym okropnie. –odpowiedziałaś zniechęcona, a po chwili usłyszałaś ciche pukanie.
- Co chcesz?  -zapytałaś i ujrzałaś głowę chłopaka zza drzwi.
- Mogę ?
Nie odpowiedziałaś mu, tylko dalej zaczęłaś mówić, a Harry wszedł. 
–Jak ja się tam pokażę w tym stroju to wszyscy pouciekają…
- Wyglądasz cudownie.
- Nie prawda. Jestem za gruba. –powiedziałaś wkurzona.
Harry do ciebie podszedł i objął cię zimnymi rękoma.
- Dla mnie jesteś idealna. I tu –powiedział i złapał cię za pupę, a ty zaczęłaś się śmiać. – I wszędzie.
Dałaś chłopakowi buziaka i wróciłaś z nim do pokoju. Spakowałaś mnóstwo rzeczy. Bluzki, spodnie, buty, kosmetyki, kilka sukienek letnich, coś na ciepło i jeszcze wiele innych rzeczy. Twoja torba ledwie się dosunęła. Cały czas chodziłaś podekscytowana tym wyjazdem. Nie myślałaś o niczym innym. Zastanawiałaś się jak to wszystko będzie wyglądało. Cieszyłaś się, że jedzie też z wami reszta, bo zawsze w większym gronie weselej. Kiedy wszystko już spakowałaś zaparzyłaś herbaty, usiadłaś z Harry’m na kanapie i poprosiłaś go aby dokładnie powiedział ci kiedy o której wyjeżdżacie i wszystko co i jak.
- A więc na lotnisko pojedziemy o 6, a samolot mamy o 7, więc powinniśmy zdążyć. Później czeka nas 10 godzinna podróż, a jak dolecimy to zobaczymy. –powiedział Harry.
- Nie mogę się doczekać. –oznajmiłaś opierając się na Harry’m.
Koło 10 poszliście się wykąpać, a później do spania, bo w końcu trzeba było wypocząć przed podróżą. Zasnęłaś dość szybko, bo byłaś zmęczona tym całym pakowaniem..

***
Budzik. Godzina 5.15. Podniosłaś się i przetarłaś oczy. Harry spał jak zabity. Głośno dzwoniący budzik nie robił na nim wrażenia. Szturchnęłaś go i powiedziałaś żeby wstawał, a on oznajmił, że zaraz wstanie. Ubrałaś się i poszłaś do łazienki zrobić makijaż i się uczesać. Zrobiłaś to bardzo szybko i po 15 minutach byłaś już gotowa. Wzięłaś torebkę z kuchni i sprawdziłaś czy masz paszport i resztę rzeczy.
- Dobra możemy się zbierać. –powiedziałaś. – Harry chodź jestem gotowa… Harry ? –powtórzyłaś i weszłaś do sypialni.
Myślałaś, że zaraz go tak strzelisz, że wyleci przez okno na ulicę. Chłopak dalej leżał w łóżku. Podeszłaś do niego i ściągnęłaś szybkim ruchem z niego kołdrę.
- Styles do jasnej cholery ! Przez ciebie się spóźnimy rozlazła cioto ! Mówiłam żebyś wstawał, to nie musisz sobie poleżeć ! Ubieraj się ! –krzyczałaś.
Chłopak zerwał się i skoczył do walizki biorąc ubrania. Był gotowy w 5 minut. Wzięliście walizki i szybkim krokiem zeszliście na dół. Harry wrzucił je do bagażnika i wsiedliście do samochodu. Na szczęście nie było korków, więc mogliście jechać dość szybko. Styles zaparkował przy samym wejściu. Wzięłaś swoją walizkę, a on swoją i weszliście do środka. Było wcześnie, a na lotnisku było masę ludzi, więc złapałaś Harry’ego za rękę, aby się nie zgubić. W końcu podeszliście do jakiegoś stanowiska. Zostawiliście tam walizki i wzięliście bilety. Poszliście na odprawę. Poszło szybko, bo wszyscy już byli poza odprawą. Kiedy weszliście na strefę oczekiwania na lot, już z daleka zauważyliście chłopców, El Perrie i Dan. Przywitaliście się ze wszystkimi i usiedliście na krzesłach.
- Co tak długo ? Myśleliśmy, że już nie przyjedzie. –zapytała Danielle.
- No kochanie powiedz dlaczego przyjechaliśmy tak późno. –zwróciłaś się do Styles’a, ale on nie zdążył odpowiedzieć, bo przyszedł mężczyzna z obsługi, który przepuszczał do samolotu, więc wszyscy zerwali się z miejsc. Mieliście pierwszą klasę, więc przepuścił was jako pierwszych. Cały czas trzymałaś się Harry’ego, bo był duży tłok i bałaś się, że gdzieś się zgubisz. W końcu podjechał autobus, który zawiózł was do samolotu. Weszliście na pokład i zajęliście miejsca. Ty usiadłaś oczywiście przy oknie. Po kilkunastu minutach wystartowaliście. Lot był całkiem przyjemny. Rozmawiałaś z Harry’m i resztą ekipy. Śmialiście się i żartowaliście. Przespałaś się też z 2 godzinki. Kiedy się obudziłaś spojrzałaś przez małe okienko, ale nic nie było widać, bo niebo było zachmurzone. Oparłaś się wygodnie na siedzeniu i wzięłaś do ręki reklamę, która była w kieszonce fotela przed tobą. Otworzyłaś ją i zaczęłaś przeglądać. Czułaś, że Harry cały czas na ciebie patrzy. Spojrzałaś na niego i z powrotem wróciłaś do oglądania gazetki. Po chwili przysunął się do ciebie i zbliżył swoje usta do twojego ucha.
- Idziemy do toalety ? –zapytał szeptem, a ty popatrzyłaś na niego ze zdziwieniem. 
- Po co ? –zapytałaś ze śmiechem.
- Bo mam na ciebie ochotę. –odpowiedział już nie szeptem, a jakiś starszy pan za wami zakaszlał.
- Głośniej geniuszu, głośniej.
- Bo ma... –zaczął mówić na cały głos, ale zatkałaś mu buzię ręką. – To się nie uda. –dodałaś szeptem po chwili.
- Skąd wiesz ? Musisz być tylko cicho. –powiedział i zaśmiał się.
Spojrzałaś na chłopaka, a po chwili wstałaś kierując się do toalety. Była wolna, ale ktoś przed tobą wstał i przed samym nosem ci ją zajął. Po chwili podszedł do ciebie Styles i złapał cię ręką za pupę.
- Harry weź się zachowuj jak cywilizowany człowiek. –powiedziałaś do niego i zaśmiałaś się, a on przygryzł wargę.
W końcu pani, która zajęła wam toaletę opuściła ją. Już chcieliście tam wejść, kiedy nagle zza niej wyszła stewardessa i spojrzała na ciebie i Styles’a.
- Toaleta męska jest tam. –powiedziała wskazując na przód samolotu, a ty weszłaś do kabiny, aby nie wybuchnąć przy stewardessie śmiechem. Usłyszałaś tylko szorstkie ‘Aha. Dziękuję’ Harry’ego. Po chwili wyszłaś z toalety i wróciłaś na swoje miejsce, gdzie siedział wkurzony chłopak.
- I jak ci się podobało ? Byłam bardzo cicho. –zapytałaś złośliwie, a Harry przewrócił oczami, poczym wróciłaś do oglądania katalogu.
W końcu po długim locie wylądowaliście. Wyszliście z lotniska i wsiedliście do wynajętych wcześniej samochodów kierując się do hotelu. Po kilku minutach dojechaliście, a to co zobaczyłaś omal nie zwaliło cię z nóg ..
_________________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
mam nadzieję, że się podoba ;) 
w razie pytań mój TT : https://twitter.com/niallerkowa_

15 komentarzy:

  1. Jaka fajna niespodzianka *__* końcówka świetna ah ten Harry ;D i nic z jego planu ;D super rozdział masz talent -@natalia17k

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, końcówka <3 cały Harry :D świetne czekam dalej, błagam pisz szybciej *_____* @sara200102

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha koniec mnie rozwalił :D genialny ogólnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny nie mogę się doczekać następnego dawaj dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. genialny *_* :D Hazz jaki napalony xD :D pisz szybko następny. :D @MarlenaLoczek1D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha końcówka genialna <33 Świetny ,podjarke mam XD -Fuck_Mee_Harold

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie karz nam tak długo znów czekać i daj next bo jest świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Harry jak zwykle niewyżyte zwierzę xd
    ogółem rozdział bardzo mi się podoba, czekam na następny. :)
    zapraszam do siebie, straciłam jednego obserwatora i bardzo chciałabym to nadrobić http://socanwedoitalloveragain.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. super najlepszy koniec pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pisz dalej chce wiedziec co zobaczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. NEXT PLEASE ! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham to opowiadanie. czekam na następny rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń